Reklama

Ważna wygrana biało-czerwonych

31/03/2012 19:08

Przy trudnych warunkach atmosferycznych przyszło rozgrywać dzisiejsze spotkanie przeciwko Olimpii 2004 Elbląg zawodnikom ŁKS 1926 Łomża. W pierwszej połowie meczu piłkarzom przyszło bowiem rywalizować przy padającym deszczu ze śniegiem i porywistym wietrze. Mimo to kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Moniuszki w Elblągu (w tym grupa sympatyków ŁKS-u z Łomży) mogli podziwiać naprawdę dobrą grę piłkarzy obu drużyn.

Od początku meczu wyraźną przewagę uzykała drużyna gospodarzy. Podopieczni trenera Dariusza Kaczmarczyka założyli sobie widocznie przez meczem, że nie pozwolą łomżanom rozwinąć skrzydeł i dążyli do jak najszybszego objęcia prowadzenia. Nie było to jednak łatwe, bo biało-czerwoni zagęścili środek pola i wyglądali tak, jakby zamierzali wywieźć z Elbląga bezbramkowy remis. Kilka razy Olimpia bliska była pokrzyżowania tych planów, jak choćby w 18 min, kiedy to gospodarzy na prowadzenie mógł wyprowadzić Kamil Kopycki, który po podaniu Daniela Barana zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego. Zmierzającą pod porzeczkę piłkę, zdołał jednak sparować Daniel Iwanowski. Nie sposób również nie wspomnieć o uderzeniu z rzutu wolnego z 25 metrów Kamila Piotrowskiego (w 29 min.), kiedy Iwanowskiemu przy interwencji pomogła poprzeczka.

Tuż po zmianie stron zmienił się też wynik w meczu. 3 minuty po gwizdku rozpoczynającym drugą odsłonę meczu szybkim kontratakiem popisali się ełkaesiacy. Patryk Szymański dośrodkował piłkę wzdłuż bramki Kamila Hrynowieckiego, a do siatki trafił Jakub Ambrożewicz. 5 min. później powinno być już 0:2 ale piłka po strzale Szymańskiego trafiła w porzeczkę elbląskiej bramki. Ta niewykorzystana okazja mogła się zemścić w 59 min. Wtedy to na uderzenie z linii pola karnego zdecydował się Kopycki. I tym razem znakomita interwencja Iwanowskiego uchroniła łomżan przed stratą gola.

Reklama

Gdy upłynął już regulaminowy czas gry i sędzia poinformował o doliczeniu trzech minut elblążanie najwyraźniej postanowili postawić wszystko na jedną kartę by za wszelką cenę uratować choćby remis w tym spotkaniu. W końcówce spotkania gospodarze atakowali już całym zespołem. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Dawida Zielińskiego wzdłuż bramki główkował Karol Styś, ale piłkę sprzed linii wybił łomżyński obrońca. Chwilę później goście wykorzystali kontrę i po kolejnym dobrym podaniu Szymańskiego do pustej bramki trafił Mateusz Laskowski.

Podopieczni trenerów Mroczkowskiego i Lisa pokazali się w Elblągu naprawdę z dobrej strony, a zespół Olimpii z pewnością długo będzie żałował swoich niewykorzystanych okazji, głównie z pierwszej połowy meczu.

Reklama

Powiedzieli po meczu:

Trener Olimpii 2004 Dariusz Kaczmarczyk - To był bardzo dobry mecz. My byliśmy lepsi przed przerwą, goście po. Szkoda, że nie strzeliliśmy gola w pierwszej połowie bo mieliśmy bardzo dobre okazje. Bramka stracona zaraz po przerwie podcięła nam skrzydła i długo się zbieraliśmy. ŁKS okazał się bardzo dobrym zespołem i jest dla mnie jednym z faworytów do awansu.

Trener ŁKS 1926 Łomża Marcin Mroczkowski - Mecz mógł się podobać. Olimpia to bardzo mocny zespół, co potwierdziło się w dzisiejszym spotkaniu. W pierwszej połowie nastawiliśmy się na kontrę. Nie mieliśmy okazji, ale udało nam się nie stracić gola. Bramka zdobyta po przerwie ustawiła mecz. Po niej grało nam się dużo łatwiej. Do zakończenia rozgrywek jeszcze wiele pojedynków, ale zrobimy wszystko, by awansować.

Reklama

Olimpia 2004 Elbląg– ŁKS 1926 Łomża 0:2 (0:0)

48" Ambrożewicz, 90+2" Laskowski

Olimpia 2004: Hrynowiecki, Brzezicki (63" Czerniewski), Szawara, Molga, Zieliński, Piotrowski, Skierkowski, Sierechan (66" Graczyk), Baran (71" Styś), Kopycki, Komorowski.

ŁKS: Iwanowski, Staniórski, Galiński, Tarnowski, Mleczek (59" Adamski), Rydzewski (90" Pyko), Bernatowicz, Cychol, Szymański, Laskowski, Ambrożewicz (70" Malinowski).

Wypowiedzi trenerów i zdjęcia pochodzą z Elbląskiej Gazety Internetowej: www.portel.pl. Dziękujemy redaktorowi naczelnemu portel.pl za zgodę na publikację materiałów.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości