Czekasz na tańsze owoce? Lepiej bierz, co dają, bo taniej nie będzie- takie, propagandowe, można rzec, przesłanie, towarzyszy mi po ostatnich zakupach. Okazuje się bowiem, że 5zł za kilogram truskawek to wszystko, na co możemy w tym roku liczyć. Jabłka po pięć złotych i czereśnie prawie za dziesięć? Też nic nadzwyczajnego.
Lato od zawsze kojarzy mi się z mnogością kolorów i zapachów kilogramów owoców, zjadanych w całości, przerabianych na kompoty i dżemy, pieczonych w cieście, dodawanych do naleśników... Tęsknię do urlopu, podczas którego obfitą kolację zastępuje talerz truskawek i własnoręcznie zrobiony koktajl z owoców.
Okazuje się jednak, że tego lata może być ciężko. Owoce są wyjątkowo drogie, a co gorsza- wg przewidywań sprzedawców "mają trzymać się cenie".
Za truskawki płaciłam ostatnio pięć złotych za kilogram. Owoce z prywatnej hodowli. Przekonana, że to ostatnie dni tak drogich owoców, zapytałam sprzedawcę, kiedy będzie taniej. I, jak się okazuje...
- Taniej z pewnością nie będzie. Na skupie płacą za truskawki po 4 złote, słońca nie ma... Na lepszą cenę raczej nie ma co liczyć- usłyszałam.
Podobne wnioski na stoisku owocowo- warzywnym. Jabłka po prawie 5 złotych za kilogram, czereśnie po 10 złotych, nektarynki po 8 złotych... długo by wymieniać.
Wygląda na to, że wszyscy, którzy liczyli na pełnię lata. by uzupełnić zapasy w spiżarni, mogą się w tym roku zawieść. Na szczęście z witaminami nie powinno być tak źle. Ze skrzynki na listy co chwilę wyjmuję ulotki aptek prześcigających się w promocjach na "suplementy diety" i "kompleksy witamin"... Ersatz owoców zamknięty w kapsułce. Ale tańszy, na co, niestety, coraz większa liczba łomżyniaków musi zwracać uwagę.