14-latek z Łomży włamał się do forda mondeo. Złapany przez policję tłumaczył, że "chciał jedynie posiedzieć w aucie i posłuchać radia". Mundurowi nie uwierzyli tłumaczeniom nastolatka. Sprawa trafi do sądu dla nieletnich.
14-letni łomżyniak włamał się do forda zaparkowanego na parkingu w niedzielę ok. godz. 20.00.
- Kiedy policjanci pojechali na miejsce, zastali otwarty samochód i 30-letniego właściciela. Tłumaczył, że z okna swego mieszkania widział, jak ktoś próbował włamać się do jego auta, a kiedy wybiegł na zewnątrz, spłoszył włamywacza- relacjonują policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Właściciel podał dokładny opis włamywacza. Chwilę później nastolatek wpadł w ręce policji.
- Nastolatek tłumaczył, że znalazł klucz i traf chciał, że akurat pasował do stojącego na parkingu forda mondeo. Dodał jednocześnie, że chciał tylko posiedzieć w aucie i posłuchać radia- przekazują policjanci.
Łomżyniak będzie odpowiadał przed sądem rodzinnym i nieletnich.