Kolejne spotkanie zawodnicy biało-czerwonych rozstrzygnęli na własną korzyść. Warmia Grajewo nie dała rady naszym piłkarzom i uległa 1:2 na własnym stadionie w meczu piątej kolejki III ligi. Niestety poważnej kontuzji doznał głównodowodzący ełkaesiaków Robert Speichler, który z pewnością nie zagra w kolejnych kilku meczach.
Tym razem ŁKS 1926 wygrał na trudnym terenie i mimo brak dopingu swoich kibiców.
- To na pewno napawa optymizmem, ale spokojnie zaraz może być porażka, jakiś słabszy dzień i zaraz będzie fala krytyki - mówił po wygranym meczu w zastępstwie kontuzjowanego Speichlera Marcin Mroczkowski. - My chcemy robić swoje, chcemy utrzymać sie w trzeciej lidze, bez nerwów i to będziemy starali sie konsekwentnie realizować .
W najbliższych meczach na pewno nie wystąpi nasz grający trener. Prawdopodobnie w czasie konfrontacji z zawodnikiem Warmii, Speichler załamał piątą kość śródstopia.
Warmia Grajewo - ŁKS 1926 Łomża 1:2 (1:2)
Bramki: Dzierzgowski (14. - rzut karny) Stankiewicz (10.), Brzozowski (33.).
Warmia: Gieniusz - Randzio, Domurat, Jagłowski, P. Górski (70. Mikucki), Chyliński, Kozikowski (85. Gutowski), Matysiewicz (80. Baczewski), D. Tuzinowski (53. Zubowski), Cybulski, Dzierzgowski.
ŁKS 1926: Jędraszczak - Maciej Malinowski, Stankiewicz Ż, Speichler, (40. Maćkowski), Ipina, Marcin Malinowski, Kacprzyk, Sanni (32. Bajor), Brzozowski (67. Villagomez), Baranowski Ż (90. Lemański), Rodier.
UWAGA! W materiale pojawiają się niecenzuralne słowa z ust grajewskich kibiców.