Reklama

Wypadek, którego nie było. Postawił na nogi służby, bo zabrakło mu paliwa

24/10/2022 12:44

Kierowca jadący przez Kisielnicę postawił na nogi policję, straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Okazało się, że zabrakło mu paliwa, ale zamiast powiedzieć operatorowi numeru 112 prawdę, postanowił zgłosić wypadek. Teraz  może mieć kłopoty.

W sobotę łomżyńskie służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku, do którego miało dojść w Kisielnicy. Wysłano tam policję, straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Po dotarciu na miejsce okazało się, że samochód nie ma żadnych uszkodzeń.

Co w takim razie wydarzyło się pod Łomżą? Z relacji łomżyńskiej policji wynika, że zgłaszającemu… zabrakło paliwa. Funkcjonariuszom tłumaczył, że jego telefon uległ awarii, przez co nie mógł wezwać nikogo z rodziny lub znajomego. Przy zablokowanym urządzeniu możliwe było wykonanie tylko telefonu na numer alarmowy.

Reklama

Dlaczego kierowca nie powiedział operatorowi numeru 112 prawdy? Nie wiadomo. Policjanci prowadzą teraz postępowanie w kierunku bezpodstawnego wezwania służb.

 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości