I szczyt głupoty ma swoich zdobywców. Mężczyzna zatankował auto, załatwił potrzebę fizjologiczną na dystrybutor, odjechał nie płacąc za paliwo, a do tego spowodował kolizję. Opisanymi wyczynami może "pochwalić się" jeden z mieszkańców sąsiedniej Ostrołęki, który oczywiście był pijany.
O rzeczywiście nietypowym rozwoju wydarzeń informuje portal Moja Ostrołęka. We wtorek po południu dyżurny ostrołęckiej jednostki policji otrzymał informację dotyczącą kolizji oraz kradzieży paliwa z jednej z tamtejszych stacji.
- Policjanci skierowani w to miejsce ustalili, że 40-letni mieszkaniec naszego miasta, będąc w stanie nietrzeźwości (ponad 2 promile alkoholu we krwi), kierował samochodem osobowym marki Audi A4, zatankował paliwo na jednej ze stacji paliw w Ostrołęce, załatwił potrzebę fizjologiczną na dystrybutor paliwa i odjechał nie płacąc za paliwo. Mężczyzna spowodował też kolizję z peugeotem na ul. Hallera, po czym oddalił się z pojazd - informuje asp. Krzysztof Kolator z KPP w Ostrołęce, cytowany przez portal Moja Ostrołęka.
Reklama
Sprawcę wymienionych czynów zatrzymała policja. Za swoje wybryki odpowie przed sądem.
zdj. ilustracyjne