Zatrzymany wczoraj poszukiwany 57-lat jest już na wolności. Policja miała ostrzegać mieszkańców, którym jeszcze nie dawno groził śmiercią.
Skontaktowali się z naszym portalem zaniepokojeni mieszkańcy miejscowości Jankowo-Młodzianowo, którzy przekazali informacje, że zatrzymany wczoraj przez policję poszukiwany 57-letni mężczyzna nie trafił do zakładu karnego i został wypuszczony na wolność. O zatrzymaniu informowaliśmy dziś przed południem:
Mężczyzna miał grozić swojej małżonce śmiercią a sąsiadom, że spali ich dom. 57-latek był poszukiwany przez policję do odbycia kary roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Został zatrzymany przez policję i miał trafić do zakładu karnego.
- Jeszcze dziś mężczyzna z policyjnego aresztu trafi do więzienia- informowała Komenda Miejska Policji w Łomży.
Tak się jednak nie stało.
Do mieszkańców mieli dzwonić sami policjanci, informując ich, o wypuszczeniu groźnego mężczyzny.
- Zatrzymany postanowieniem sądu został doprowadzony do zakładu karnego celem odbycia kary roku i 2 miesięcy za popełnione przestępstwa. Po przekazaniu mężczyzny funkcjonariuszom zakładu karnego, ich decyzją został zwolniony Jednak w dalszym ciągu toczy się wobec niego postępowanie, za które dziś usłyszał zarzuty - informuje nas rzecznik łomżyńskiej policji asp. sztab. Karolina Wojciekian.
Jak już ustaliliśmy, mężczyzna odbywał wcześniej karę pozbawienia wolności, w tym miał dozór elektroniczny. Służba więzienna ustaliła, że łączny czas odsiadki został w pełni odbyty i należy go zwolnić.
Sytuacja wyjątkowo bulwersuje mieszkańców, którzy nie kryją rozczarowania i złości na działania policji. Co więcej, obawiają się o swoje życie i zdrowie.
- To, co się wydarzyło, to jakiś koszmar! Jak można było wypuścić człowieka, który groził, że nas pozabija i spali nasze domy? My tu wszyscy żyjemy w strachu, dzieci boją się wyjść na podwórko, a my, dorośli, zastanawiamy się, co będzie dalej. Policja dzwoni, żeby nas poinformować, ale co z tego? To tylko słowa, a my potrzebujemy działania! Czy ktoś w ogóle myśli o naszym bezpieczeństwie? Gdzie jest sprawiedliwość? To jest skandal, nie ma na to innych słów - mówiła nam tuż po południu jedna z mieszkanek miejscowości.
Po naszym artykule skontaktował się z nami kolejny mieszkaniec miejscowości, dziękując nam za podjęcie tematu. Poniżej publikujemy treść jego wiadomości.
Dziękuję państwu, że poruszyliście temat tego człowieka,który stara się zastraszyć całą wioskę. Policja praktycznie już nie reaguje, kilka razy nie przyjeżdżali na wezwanie. Ten człowiek jest prawdopodobnie chory psychicznie i na ten moment nie ma żadnych zahamowań, jego groźby o podpaleniu domów są jak najbardziej realne. Doszło już do tego że nachodzi mieszkańców wioski w ich miejscach pracy (Urząd gminy Nowogród) , ośrodek zdrowia a ostatnio doszło nawet do awantury w kościele podczas mszy, gdzie zaatakował słownie mieszkańców wsi, po czym wyjął telefon i przy zapalonym papierosie prowadził głośne rozmowy Ten Pan także pomimo zakazu prowadzenia pojazdów kilka miesięcy temu znowu został złapany na prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu. Mimo tylu zarzutów nadal chodzi na wolności i zagraża mieszkańcom. Sytuacja jak najbardziej przypomina tą z 2009r z Włodowy. Tutaj policja chyba także liczy na to że sytuacja rozwiąże się sama gdy mieszkańcy zaczną się bronić. Na policję nie możemy liczyć i jesteśmy pozostawieni sami sobie także dziękuję za nagłośnienie sytuacji bo to jest naprawdę poważna sprawa- napisał mieszkaniec.