Rzecznik Archidiecezji Białostockiej został zawieszony w wykonywaniu powierzonych mu zadań. "Gazeta Wyborcza" opublikowała dziś obsceniczne wiadomości, jakie kapłan znany m.in. z katolickich programów telewizyjnych miał wysyłać do nieznajomej.
Zawieszenie rzecznika białostockiej kurii ma związek z dzisiejszą publikacją białostockiej "Gazety Wyborczej". Artykuł opisuje nagrania i wiadomości, jakie znany kapłan miał wysyłać do kobiety o imieniu Ola. Ich treść jest szokująca. Znajdziemy tam m.in. takie zdania:
"Poczekaj, będziesz pierwszą kobietą w historii wy****aną w gabinecie metropolity białostockiego";" Będziesz prywatną sz**tą, s*ką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo. Musisz się do tego przyzwyczajać. Przychodzisz i spełniasz wszystkie moje zachcianki, zimne zachcianki, przekonasz się"; " Będę ją j**ał ostro, bardzo ostro, bardzo. Yy! Musi się wypiąć, dać mi du*y i będę ją pi***olił".
Reklama
W rozmowie z dziennikarzem ksiądz rzecznik miał przyznać, że żałuje swoich wpisów i nagrań.
- Nie wiem, nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak to się wydarzyło - miał stwierdzić.
Po publikacji artykułu "GW", Archidiecezja Białostocka poinformowała o zawieszeniu księdza w wykonywaniu powierzonych mu zadań.
"Kuria Metropolitalna Białostocka informuje, że w związku z ukazaniem się informacji medialnych dotyczących ks. Andrzeja Dębskiego, decyzją abp. Józefa Guzdka, metropolity białostockiego, został on natychmiast zawieszony w wykonywaniu powierzonych mu zadań w archidiecezji białostockiej' - czytamy w komunikacie.
Reklama
Pełna treść artykułu białostockiej "Gazety Wyborczej" dostępna jest dla subskrybentów.