Reklama

Żółto-zielona Veneda czyli żonkilowe Pola Nadziei po raz drugi [FOTO i VIDEO]

11/05/2015 09:32

Po raz drugi w Łomży i ponownie w Galerii Veneda zakwitły w niedzielę żonkilowe "Pola Nadziei". Charytatywną akcję na rzecz jedynego w województwie podlaskim dziecięcego hospicjum domowego prowadzonego przez Fundację "Pomóż im" obserwowała nasza ekipa reporterska, która próbowała dociec, dlaczego warto pomagać innym.

Tym razem w rolę naszego reportera gościnnie wcielił się Marcin Grodzki czyli "Grochu", który aktywnie włącza się i organizuje wiele akcji charytatywnych w naszym mieście. W niedzielę w Venedzie czuł się jak ryba w wodzie.

W gościnnych progach Galerii Veneda pojawili się wolontariusze z licznych łomżyńskich placówek. Akcja koordynowana przez Bursę Szkolną nr 3 "wciągnęła" również dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 7, Szkoły Podstawowej w Czaplicach i Szkoły Podstawowej nr 2, przedszkolaki z "Wesołego Słoneczka", młodzież z Zespołu Szkół Mechanicznych i ta z Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego oraz oczywiście wychowankowie Bursy nr 3.

Reklama

Program występów artystycznych był bardzo bogaty, ale nie zabrakło też atrakcji innego rodzaju. Uczniowie "Mechaniaka" zorganizowali m.in. zawody robotów, pokaz strzelectwa, prezentacje poduszkowca, samochodów zdalnie sterowanych, układów elektronicznych z oscyloskopem i urządzeń pneumatycznych. Można było dowiedzieć się jakie jest praktyczne zastosowanie praw fizyki oraz przeprowadzić diagnostykę swojego auta. Specjalnie dla najmłodszych przygotowane zostały stoiska „Kolorowanki, wyrywanki” i „Żonkil na szkle”, do których dzieci chętnie podchodziły zaraz po tym, jak ich buzie zostały pomalowane w przeróżne, fantazyjne wzory.

Pracownicy i wychowankowie Bursy Szkolnej nr 3 przygotowali natomiast instalację "Ceramiczne Pole Nadziei", czyli ponad 180 żonkili wykonanych z ceramiki, które były nie tylko ozdobą miejsca akcji, ale zostały w całości wyprzedane.

Reklama

- Sprzedaliśmy wszystkie żonkile, ale także inne rzeczy, jak ozdoby ceramiczne przygotowane przez naszych wychowanków. Początkowo plan był taki, że każdy z wychowanków i pracowników wykona jedną sztukę, ale praca przy ceramice tak się wszystkim spodobała, że wyszło tego znacznie więcej - opowiada wychowawca Bursy nr 3 Dorota Grabowska, która zajęła się koordynacją całej akcji.

Jak podkreśla pani Dorota, akcja nie byłaby możliwa do zrealizowania gdyby nie zaangażowanie wielkiej liczby osób i ogromny entuzjazm młodzieży, która choć wróciła do bursy bardzo zmęczona, to jeszcze długo komentowała to wydarzenie i emocjonowała się nim.

Reklama

- Tak naprawdę, to jeszcze nie wiemy ile pieniążków udało się zebrać, bo dopiero dziś, przy udziale przedstawicieli fundacji i naszych wychowanków komisyjnie otworzymy puszki i będzie je liczyć. Oceniam, że ze sprzedaży samej ceramiki powinniśmy uzyskać ponad 1 500 złotych, co już byłoby nowym rekordem. Do tego dojdą jeszcze pieniążki z puszek, które wolontariusze zbierali na terenie Galerii - podkreśla Dorota Grabowska, która skromnie dodaje, że ona "tylko" nadzorowała techniczną stronę akcji, a pomysł i zarażenie nim pracowników i wychowanków bursy to zasługa jej koleżanki, również wychowawczyni z bursy Urszuli Bielickiej - Gronek.

Trwająca osiem godzin charytatywna akcja w Galerii Veneda przyciągnęła nie tylko licznych ofiarodawców, dzięki czemu zebrane zostały środki na pomoc chorym dzieciom. Tego rodzaju aktywność, ma również inny wymiar niż finansowy. Akcje charytatywne wychowują. Zarówno dzieci, młodzież, ale także dorosłych. Uczą nas wrażliwości na potrzeby innych, słabszych, którzy sami nie mogą sobie ze wszystkim poradzić. Pokazuję też, że można mieć ogromną satysfakcję z pomagania. Bo jak zgodnie stwierdzili wczorajsi nasi rozmówcy - warto pomagać!

Reklama

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości