Wyjazdowe zwycięstwo 3:0 z Huraganem Morąg i awans o dwa miejsca w tabeli to bilans zakończonej już niemal 21 kolejki spotkań III Ligi. Łomżyńska drużyna jest już na 4. miejscu ze stratą 2 pkt do trzeciej Olimpii Zambrów, 5 pkt do Warmii Grajewo i 9 pkt do lidera - Startu Działdowo. Do końca ligi pozostało 9 kolejek.
Pierwszy kwadrans meczu minął na wzajemnym "badaniu się" drużyn, a gra koncentrowała się w pobliżu linii środkowej boiska. Kiedy jednak śmielej zaatakowali biało-czerwoni, zawodnicy z Morąga zaczęli się nieco gubić. W 16 min. ŁKS wykonywał rzut rożny, jednak piłkę z pola karnego wybili obrońcy gospodarzy. 3 min. później w odległości ok. 30 metrów od bramki sfaulowany został Mateusz Laskowski. Do piłki podszedł Karol Drągowski i bezpośrednim, bardzo silnym strzałem umieścił piłkę w siatce bramki Przemysława Matłoka i jednocześnie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 1:0.
Kolejne minuty pierwszej połowy meczu, choć upływały pod dyktando łomżan, niesionych dopingiem ok. 40 swoich kibiców, nie przynosiły jednak zbyt wielu ciekawych sytuacji. Dopiero w 27 min. przed szansą podwyższenia wyniku stanął Patryk Szymański, jednak tym razem szczęście nie uśmiechnęło się do łomżyńskiego pomocnika. W 31 min. goście próbowali odpowiedzieć strzałem Jakuba Lipki. Mimo rykoszetu na wysokości zadania stanął Daniel Iwanowski, który obronił uderzenie zawodnika gospodarzy. Tuż przed przerwą mocnym, celnym strzałem popisał się jeszcze Robert Cychol, piłka trafiła jednak wprost w bramkarza.
W przerwie meczu trener Krzysztof Machiński najwyraźniej musiał nieco potrząsnąć swoją drużyną, bo na drugą połowę morążanie wyszli wyraźnie bojowo nastawieni. Mimo znacznie lepszej gry gospodarzy, tak naprawdę bramce Iwanowskiego zagrozili oni poważniej dopiero w 82 min., kiedy w dobrej sytuacji w polu karnym ŁKS-uznalazł się Lipka. Jego uderzenie obronił jednak Iwanowski. Minutę później Grzegorz Naczas niezadowolony z decyzji sędziego otrzymał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę i morążanie grając w osłabieniu stracili w końcówce meczu jeszcze dwie bramki po strzałach Mateusza Laskowskiego. W 89 min. Laskowski nie mógł nie trafić otrzymując piłkę tuż przed linią bramkową, a 2 min. później piłka po kopnięciu przez łomżyńskiego napastnika znalazła drogę do bramki pomiędzy nogami bramkarza gospodarzy.
Tuż przed końcem doliczonego czasu gry podopieczni trenera Machińskiego mieli jeszcze szansę na honorowe trafienie, jednak w tej sytuacji Iwanowskiego wspomogła poprzeczka bramki. Warto przy tym podkreślić, że wiosną łomżyński bramkarz nie został jeszcze pokonany a ŁKS nie stracił ani jednej bramki w czterech meczach, zdobywając ich w tym czasie osiem.
Kolejne spotkanie ligowe biało-czerwoni rozegrają w sobotę 21 kwietnia o godz. 16.00. Podopieczni trenerów Mroczkowskiego i Lisa podejmą w nim na własnym stadionie lidera III Ligi Start Działdowo i może to być jeden z najważniejszym meczów sezonu jeśli nasza drużyna wciąż myśli o awansie. Wcześniej jednak, bo już w środę 18 kwietnia o godz. 16.00 w meczu Okręgowego Pucharu Polski obejrzymy przy ul. Zjazd 18 spotkanie ŁKS 1926 z zespołem Biebrzy Goniądz. Bilety na to spotkanie są już do kupienia w klubowym sklepiku ŁKS-u a ich cena na obie trybuny jest taka sama: 7 zł (kobiety i dzieci 2 zł).
Huragan Morąg - ŁKS 1926 Łomża 0:3
Bramki: Drągowski (20), Laskowski (89, 91)
Huragan: Matłoka, Naczas G., Naczas A., Strach, Lipka, Boczko, Galik P., Przybylski, Krogulec (46" Błażewicz), Mędrzycki (70" Żórański), Czorniej
ŁKS 1926: Iwanowski, Staniórski, Tarnowski, Urban, Bernatowicz, Drągowski, Rydzewski, Cychol (63" Mleczek), Ambrożewicz (87" Malinowski), Szymański (90" Tadaj), Laskowski (90" Konopka)