1404 złote netto na miesiąc. Tyle wynosi w Polsce ustawowa granica ubóstwa. 991 zł netto- tyle "na rękę" dostaje pracownik z pensją minimalną, gwarantowaną przez prawo. W praktyce- naprawdę spora rzesza pracujących łomżyniaków.
Ustawowa granica ubóstwa (ustala ją Instytut Pracy i Spraw Socjalnych) to 1404 złote "na rękę" miesięcznie na czteroosobową rodzinę. Czyli, dajmy na to, pracującego ojca, i matkę, która zajmuje się opieką nad dwójką dzieci.
Wygląda zatem na to, że najniższa płaca, gwarantowana nam przez prawo (1396 zł brutto), nie pozwala przeżyć nawet na poziomie graniczącym z ubóstwem. Czteroosoba rodzina, w której pracuje tylko jedna osoba, żyje w tzw. minimum egzystencji- za mniej nie udałoby się podtrzymać funkcji życiowych.
Jest też tzw. minimum socjalne. To "aż" 20zł dziennie na wydanie na jedną osobę w rodzinie (oczywiście włączając w to wszelkie opłaty, zakupy, żywność, bilety, paliwo, lekarstwa itp.). Przy tak hojnym gospodarowaniu pieniędzmi, budżet domowy czteroosobowej rodziny musi liczyć miesięcznie blisko 2,5 tys. złotych.
Dwoje pracujących łomżyniaków ma zatem szansę zapewnić rodzinie byt na poziomie minimum socjalnego. W całej Polsce, wg różnych szacunków, właśnie na tym poziomie żyje aż 59 proc. rodzin.
Tyle, że... także w naszym mieście nie brakuje restauracji, gdzie za obiad dla dwóch osób zapłacimy sto złotych i sklepów, w których cena sukienki przekracza 600 złotych. Do fryzjera trzeba umawiać się z tygodniowym wyprzedzeniem, a na parkingu pod blokiem ciężko znaleźć miejsce po godz. 16.00, bo standardem stało się posiadanie dwóch samochodów w rodzinie. Jak nam to się udaje?