12-letni chłopiec prawdopodobnie wybiegł zza sznura samochodów, czekających na czerwonym świetle. Wpadł prosto pod koła toyoty. Ze zmiażdżoną nogą trafił do szpitala. Do szpitala została też przewieziona 78-letnia kobieta, potrącona przez samochód na przejściu obok Alior Banku.
Mglista pogoda i niskie ciśnienie nie sprzyjają koncentracji, zarówno kierowców jak i pieszych. Tylko w ciągu wczorajszego dnia aż dwie osoby trafiły do szpitala z powodu obrażeń, jakich doznały w wyniku potrącenia przez samochody.
78-letnia kobieta trafiła do szpitala ze złamaniem kości kolana po tym, jak została potrącona przez kierującą fordem.
- 27-latka kierująca fordem prawdopodobnie nie ustąpiła pierwszeństwa przechodzącej, wyjeżdżając z drogi parkingowej obok Alior Banku przy Al. Legionów- informuje Urszula Brulińska z zespołu prasowego łomżyńskiej komendy policji.
Kierująca wykazała się jednak szybkością działania i wysoką odpowiedzialnością- sama zawiozła poszkodowaną na izbę przyjęć łomżyńskiego szpitala.
Do znacznie dramatyczniejszego wypadku doszło ok. godz. 13.50 w Konarzycach. Wczoraj przy wyjeździe od strony Łomży prowadzone były prace drogowe, a ruchem sterowała sygnalizacja świetlna. Jadący w stronę Konarzyc, czekali na zmianę świateł stojąc w korku.
- Właśnie zza sznura samochodów niespodziewanie wybiegł na przeciwny pas jezdni 12-letni chłopiec. Wpadł prosto pod koła jadącej w stronę Łomży toyoty corolla. Jej kierowca nie zdążył już zahamować- relacjonuje Urszula Brulińska.
12-latek z otwartym złamaniem i zmiażdżonymi kośćmi nogi został zabrany do szpitala. 40-letni kierowca toyoty był trzeźwy.