Drugi dzień z trwającej pięć dób obrony Nowogrodu przedstawili wczoraj rekonstruktorzy zebrani nad Narwią. W zobrazowaniu zaciekłej bitwy wzięło udział ok. 60 osób z Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Narew" i grup z całej Polski. Przebrani w mundury polskich i niemieckich żołnierzy, z pasją przedstawiali zaciekłość walk na linii Narwi, zmęczenie i bohaterską obronę Polaków i przewagę sił niemieckich.
- W drugim dniu walk wojsko polskie było już mocno przetrzebione. Jednostki broniące się na linii Narwi miały bardzo niskie stany osobowe- mówi Michał Kaczyński z GRH "Narew". - Siły niemieckie rosły zaś z dnia na dzień. Ze strony polskiej obroną kierował trzeci batalion 33 Pułku Piechoty. 9. września straty Polaków sięgały 80 proc. kadry oficerskiej i 50 proc. wśród żołnierzy- opisuje rekonstruktor.
Po stronie niemieckiej walczyła 21 Dywizja Piechoty, zwana żelazną. Była jedną z najlepiej wyposażonych i jak podkreślał Kaczyński, znanych ze swej bitności i nienawiści do Polaków jednostek. Licząca sobie ok. pięciu tysięcy żołnierzy, mogła pozwolić okupantom na odpoczynek i wymianę żołdaków.
Polacy- broniac tego odcinka w ok. trzysta osób- nie mogli pozwolić sobie na chwilę wytchnienia. 10. września 1939 roku otrzymali rozkaz do odwrotu...
Zaprezentowana po raz siódmy obrona Nowogrodu jest widowiskiem historycznym, a nie rekonstrukcją.
- Staraliśmy się przestawić jedno z wydarzeń, które mogły mieć miejsce w Nowogrodzie w 1939 roku. Nie jest to rekonstrukcja jakiegokolwiek zdarzenia, co oznacza, że tak mogło być w rzeczywistości, ale nie musiało- wyjaśnia Michał Kaczyński.
Na łąkach obok mostu nad Narwią razem z rekonstruktorami z GRH "Narew" w role żołnierzy polskich i niemieckich wcieliły się grupy rekontrukcyjne: 9 PSK Towarzystwo Przyjaciół 9 Pułku Strzelców Konnych z Grajewa, GRH 2 m.p.s z Trójmiasta, Grupa z Skarżyska- Kamiennej, Radom GRH, SRH Wrzesień "39 z Krakowa i GRH Allenstein z Olsztyna.