Alkohol, narkotyki i zuchwała kradzież. Jak pijani pasażerowie golfa przejęli audi poszkodowanego?

10/12/2024 13:18

Są historie, które nawet filozofom, a już na pewno policjantom, się nie śniły. Opowieści, które wydają się scenariuszem filmu sensacyjnego, a dzieją się tuż obok nas, na lokalnych drogach. Właśnie taka historia miała miejsce w Jeziorku pod Łomżą, gdzie młodość przegrała z rozumem, a alkohol i narkotyki popchnęły bohaterów tej opowieści na ścieżkę, z której trudno zawrócić.

Kolizja, która przerodziła się w kradzież

Zaczęło się od zwykłej kolizji drogowej, jakich na polskich drogach nie brakuje. W tył audi, prowadzonego przez 28-letniego mężczyznę, uderzył volkswagen golf. Oba pojazdy zatrzymały się na poboczu, a kierowcy uznali, że sprawę załatwią polubownie – bez udziału policji. Decyzja ta miała z pozoru ułatwić życie obu stronom, ale szybko okazało się, że lepiej było zadzwonić po służby od razu.

Z golfa wysiadły cztery osoby – dwaj mężczyźni i dwie kobiety – i zaczęły się awanturować. Nieustannie zrzucali winę za kolizję na kierowcę audi, próbując przekonać go, że to on jest odpowiedzialny za całe zdarzenie. W ferworze tej kłótni kierowca audi nagle zorientował się, że... nie ma kluczyków do swojego samochodu. Szukał ich, lecz bezskutecznie. Postanowił wezwać rodziców i wspólnie z kierowcą golfa udał się na komendę w Łomży, aby sprawdzić stan trzeźwości. Obaj byli trzeźwi, co tylko utwierdziło 28-latka w przekonaniu, że kluczyki od audi musieli zabrać pasażerowie golfa.

Zuchwała kradzież i nieudana ucieczka

Gdy kierowcy wrócili na miejsce kolizji, czekała ich kolejna niespodzianka. Na poboczu wciąż stał volkswagen golf, ale jego pasażerowie zniknęli. Jednak kilka minut później, kilkaset metrów dalej, odnaleziono audi... w rowie. W środku znajdowały się cztery osoby – dokładnie te same, które jeszcze chwilę wcześniej awanturowały się przy poboczu. Na przednich fotelach siedzieli dwaj mężczyźni, a na ich kolanach kobiety.

Nie był to widok, który można łatwo wytłumaczyć. Gdy policja przyjechała na miejsce, nikt nie chciał przyznać się do tego, kto kierował audi. Nie wiadomo również, w jaki sposób zdobyli kluczyki do tego samochodu. Funkcjonariusze zaczęli więc szczegółową kontrolę i szybko odkryli, że 19-latek, który siedział na fotelu pasażera, miał przy sobie niewielkie ilości narkotyków. Z czasem wyszło też na jaw, że to 23-latek kierował audi, które zakończyło swoją podróż w rowie. Okazało się, że miał aż 2 promile alkoholu we krwi i był również pod wpływem środków odurzających.

Konsekwencje – co grozi sprawcom?

Dziś bohaterowie tej zuchwałej historii czekają na wyrok sądu. Ich wyczyny będą mieć poważne konsekwencje prawne. Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu – grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności. Posiadanie narkotyków – 19-latek miał przy sobie narkotyki, co może skutkować karą do 3 lat więzienia. Zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia – za to przestępstwo grozi nawet 5 lat więzienia.

Policja nadal ustala, w jaki sposób pasażerowie golfa zdobyli kluczyki do audi i dlaczego postanowili nim odjechać. Niezależnie od tego, co powiedzą w sądzie, trudno będzie znaleźć w tej historii choćby krztę logiki. To opowieść o tym, jak alkohol, narkotyki i głupota połączyły siły, by stworzyć historię, o której długo będą mówić nie tylko mieszkańcy Jeziorka. Głupota, choć bywa zabawna, zawsze ma swoją cenę.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/12/2024 13:10

Najnowsze rolki



Najnowsze wiadomości