Reklama

Amator drogich perfum z dozorem elektronicznym, ale... bez opaski

06/12/2024 12:29

Wczoraj łomżyńscy policjanci zostali wezwani do jednego ze sklepów w Łomży. Tam pracownicy ochrony mieli się "szarpać" z mężczyzną zatrzymanym na kradzieży. 34-latek próbował wynieść ze sklepu 4 flakony perfum nie płacąc za nie. Okazało się, że już wcześniej upatrzył sobie ten sklep i to nie była jego pierwsza kradzież. Mało tego, policjanci ustalili, że mieszkaniec Łomży jest poszukiwany przez sąd do odbycia kary 1 roku i 7 miesięcy pozbawienia wolności za przywłaszczenie cudzej rzeczy. Tym faktem mężczyzna był bardzo zdziwiony, gdyż jak oświadczył ... w domu ma opaskę dozoru elektronicznego. 34-latek trafił do zakładu karnego

Wczoraj przed 9 dyżurny łomżyńskiej policji otrzymał zgłoszenie, że pod jednym ze sklepów w mieście "mężczyzna złapany na kradzieży, bije się z ochroniarzem". Gdy na miejsce dotarli funkcjonariusze z patrolówki ustalili, że zatrzymany przez pracownika ochrony mężczyzna wziął z półki 4 flakony perfum i wyszedł ze sklepu nie płacąc za towar.

Pracownik ochrony za nim wybiegł i gdy zwrócił mu uwagę, doszło do szarpaniny. Policjanci w porę zainterweniowali i nikomu nie stała się krzywda. Perfumy o łącznej wartości blisko 1070 złotych nie zostały uszkodzone i wróciły do ponownej sprzedaży. W trakcie dalszych czynności wyszło na jaw, że nie była to pierwsza kradzież 34-latka w tym sklepie.

Reklama

- Takich incydentów z jego udziałem, na przełomie października i listopada tego roku, sklepowy monitoring zarejestrował aż 4. Wartość skradzionych wtedy perfum wyniosła prawie 2300 złotych. Sprawdzając mężczyznę w policyjnej bazie danych policjanci ustalili, że jest on poszukiwany przez łomżyński sąd do odbycia kary 1 roku i 7 miesięcy pozbawienia wolności za przywłaszczenie. Gdy funkcjonariusze zapytali o to 34-latka, ten był bardzo zdziwiony i powiedział, że on przecież ma dozór elektroniczny - informuje łomżyńska policja.

Po przeszukaniu mężczyzny policjanci jednak nie ujawnili żadnej opaski świadczącej o dozorze. Wtedy 34-latek dodał, że ma ją w domu. Mieszkaniec Łomży był trzeźwy. Gdy dowiedział się, że jedzie prosto do zakładu karnego poprosił policjantów, aby odprowadzili rower jego mamy, którym on do sklepu podjechał. Od wczoraj mężczyzna przebywa w zakładzie karnym, a łomżyńscy policjanci ustalają dokładny zakres jego odpowiedzialności karnej.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości