- Wydaje się, że są rejony, z których nie da się żartować, ale to nieprawda. Wystarczy np. prześledzić, jakie nazwy noszą zakłady pogrzebowe: znany już wszystkim Game Over czy Sleep Time na Pomorzu- żartował Artur Andrus, gwiazda tegorocznej Łomżyńskiej Jesieni Kulturalnej. Podczas blisko dwugodzinnego show artysta- jak sam o sobie mówi- multimedialny, śpiewał, tańczył, recytował i zarażał publiczność dobrym (choć czasem czarnym) humorem.
Podczas koncertu w Łomży Artur Andrus promował swoją płytę "Myśliwiecka"- krążek pełen legendarnego poczucia humoru artysty. Nie zabrakło przebojów, jak "Piłem w Spale, spałem w Pile" czy wykonanego na bis "Glanki i pacyfki".
Andrus na zamówienie- z podanych przez publiczność wyrazów- w ciągu kilku minut ułożył kilkunastowersową rymowankę. Wzorem warszawskich kapeli praskich, wykonał też przyśpiewkę o Łomży, a źródłem inspiracji tekstowej utworu stały się m.in. dwa artykuły pochodzące z Portalu MyLomza.pl- "Grzybów nie brakuje" i "ŁKS wyrównał rachunki".
- Jestem miłośnikiem czarnego humoru. Lubię też sytuacje "z życia", autentyki, których się nie wymyśli. Wyjazdy z kraju nie mają sensu. Może gdzieś żyłoby się lepiej, ale nigdzie weselej- dziennikarz dzielił się z przymrużeniem oka swoimi przemyśleniami i prezentował cenne zbiory m.in. ze swojej kolekcji lapsusów językowych.
Organizowana przez Miejski Dom Kultury- Dom Środowisk Twórczych Łomżyńska Jesień Kulturalna powoli dobiega końca. W najbliższy piątek, w ramach trasy promującej nową płytę, wystąpi zespół Muchy. W sobotę w klubie PopArt zagra zaś Browar Łomża.