- Co najmniej w dwóch miejscach w okolicach Łomży występuje Barszcz Sosnowskiego. Choć na razie nie mieliśmy informacji o poparzeniu wywołanym tą rośliną, trzeba uważać, bo tegoroczna pogoda sprzyja jej bujnemu wzrostowi- ostrzega Jolanta Mieczkowska, kierownik łomżyńskiej delegatury Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Dziś okolice Łomży zostały objęte kontrolą Inspekcji.
Barszcz Sosnowskiego to roślina, która pojawiła się w Polsce ponad pół wieku temu. Wprowadzany był w różnych krajach bloku wschodniego jako roślina pastewna. Szybko okazało się jednak, że zwierzęta rośliny nie chcą jeść, a dla ludzi jest on wyjątkowo szkodliwy.
Sok ze świeżej rośliny, wyciekający z niej np. podczas próby wyrwania, prowadzi do ciężkich oparzeń. Trujące są także olejki eteryczne, wytwarzane przez Barszcz. Mogą prowadzić do alergii i zapalenia spojówek.
- Oparzenie prowadzi do odwarstwienia naskórka. Jest na tyle poważne, że wymaga zabezpieczenia i odesłania pacjenta do szpitala- mówi jeden z łomżyńskich lekarzy rodzinnych.
Roślina, której wysokośc przekracza często nawet 1,5- 2 metry, występuje m.in.w Choroszczy, ale i w okolicach Łomży.
- Dziś podczas wyjazdu terenowego widziałam ją w Marianowie, w pobliżu szkoły rolniczej, oraz po drugiej stronie ulicy, na prywatnych działkach- mówi Jolanta Mieczkowska.
Barszcz prawdopodobnie występuje także w miejscowości Sambory i Grądy Woniecko. Deszczowe lato sprawiło, że jest wyjątkowo dorodny. Ciągle ma też zdolność rozprzestrzeniania się.
Wg ulotki opracowanej przez PIORiN późne lato i jesień to jedne z najlepszych pór do zwalczania niebezpiecznej rośliny.
Inspekcja wysłała do wszystkich urzędów gmin informację o szkodliwości Barszczu i metodach walki z nim. Barszcz Sosnowskiego nie jest jednak umieszczony w na liście gatunków roślin i organizmów przeznaczonych do zwalczania. Dlatego jego koszenie i opryskiwanie nie jest obligatoryjne.