Pięcioletnie bliźniaki, Łukasz i Michał P. nadal przebywają w rodzinie zastępczej. Znalezione na początku czerwca za szafą jednego z mieszkań przy ul. Prusa w Łomży, powoli rozwijają się i dochodzą do siebie. Prokuratura cały czas bada, w jaki sposób doszło do rażącego zaniedbania maluchów. Na razie w tej sprawie nikt nie usłyszał jednak zarzutów.
Dzieci zostały zauważone na początku czerwca przez kuzynkę, która odwiedziła mieszkanie państwa P. przy okazji uroczystości rodzinnej. Uwagę kobiety zwrócił fakt, że dzieci wyglądały na niedorozwinięte fizycznie- były słabe, wychudzone, w wieku pięciu lat nadal korzystały z pieluch. Prawdopodobnie bardzo rzadko wychodziły z domu, większość czasu spędzając w kącie wydzielonym za ustawionym w pokoju regałem.
W połowie czerwca małżeństwo P. dobrowolnie zrzekło się praw rodzicielskich wobec bliźniąt. Okazało się, że ich matka tuż po porodzie chciała zostawić dzieci w szpitalu, zgody na to nie wyraził jednak ojciec dzieci. Przez kolejne pięć lat rodzicie niewiele jednak zrobili, by dzieci rozwijały się prawidłowo i harmonijnie.
Prokuratura blisko dwa miesiące temu rozpoczęła ustalanie, czy opieka nad dziećmi była sprawowana prawidłowo oraz czy nie doszło do znęcania się nad bliźniakami. Śledztwo cały czas trwa.
- Na razie nikomu nie przestawiono w tej sprawie zarzutów- informuje prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Łukasz i Michał w czerwcu zostali odebrani rodzicom i umieszczeni w rodzinie zastępczej. Tam przebywają do dziś, powoli nabierając wagi i nadrabiając pięcioletnie braki w rozwoju. Te, zdaniem specjalistów, do końca życia mogą dawać o sobie znać. Dzieci są zaniedbane przede wszystkim pod względem emocjonalnym. Jeszcze dwa miesiące temu ich rozwój oceniono na poziomie drugiego roku życia.