Po zeszłotygodniowym zwolnieniu Grażyna Kołodziejska postanowiła zabrać głos, aby przeciąć pojawiające się wobec niej podejrzenia i zarzuty. Do naszej redakcji trafiło oświadczenie byłej już skarbnik powiatu!
W ostatnim czasie bardzo dużo dzieje się w Starostwie Powiatowym w Łomży. Najpierw zatrzymano sekretarz powiatu pod zarzutem oszustwa i niedopełnienia obowiązków. Następnie zatrzymano jej wspólnika – prywatnego przedsiębiorcę, który również trafił do aresztu. Podczas ostatniej nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu odwołano natomiast ze stanowiska skarbnik Grażynę Kołodziejską. W uzasadnieniu swojego wniosku starosta wskazał, że stracił do niej zaufanie.
Grażyna Kołodziejska postanowiła odnieść się do zarzutów, które – choć nieskonkretyzowane – w ostatnim czasie pojawiły się wobec jej osoby. Poniżej publikujemy w całości oświadczenie Grażyny Kołodziejskiej, które trafiło dziś do naszej redakcji:
Oświadczenie
Odnosząc się do licznych podejrzeń, komentarzy związanych z moją osobą, prostując wypowiedzi Starosty Łomżyńskiego dotyczące mojego domniemanego związku z toczącą się sprawą zatrzymania Pani Sekretarz pragnę wyjaśnić kilka kwestii. Insynuacje i niedomówienia Starosty służą jedynie odwróceniu uwagi od istotnych spraw i próbie przeniesienia ciężaru odpowiedzialności z osób, które faktycznie zawiniły. Pragnę się odnieść i sprostować kilka kwestii:
- W przedmiotowej sprawie nie przedstawiono mi dotychczas żadnych zarzutów i nie byłam przesłuchiwana.
- Dotychczas nie znam powodów zwolnienia więc nie mogę się odnieść do zarzutów, których nie znam.
- Do ostatniego dnia pracy nie byłam odsunięta od powierzonych mi obowiązków. Przed przekazaniem dokumentów policji nie pokazano mi ich do wglądu i nie określono moich „zaniedbań” w tym zakresie.
- Nie proponowano mi rozwiązania stosunku pracy na zasadzie porozumienia stron, co twierdzi Starosta.
- W Wydziale Finansowym, za który odpowiadałam każdy dokument przechodzi przez co najmniej trzy osoby zgodnie z przyjętymi procedurami.
- Po podjęciu pracy przez Panią Wicestarostę oraz Panią Sekretarz każdą poinformowałam o procedurach obiegu dokumentów finansowych obowiązujących w Starostwie, w tym o odpowiedzialności prawnej.
- Z tymi Paniami nie łączyła mnie żadna podległość służbowa, nie miałam żadnego umocowania aby nadzorować ich pracę.
- Informowałam Starostę o konieczności zmiany organizacji pracy i obiegu dokumentów w Wydziale Organizacyjnym.
- Nie uczestniczyłam w naradach i spotkaniach organizowanych przez starostów, związanych z remontem i obsługą informatyczną Urzędu. Na wszelkie moje pytania otrzymywałam lakoniczne odpowiedzi.
- Nie wiem dlaczego przy realizacji tego zadania nie były zaangażowane osoby posiadające merytoryczną wiedzę.
- Często do księgowości wpływały dokumenty już po zrealizowanym zadaniu. W takiej sytuacji dorabianie umowy i wniosku o zaangażowanie środków było bezcelowe. Wielokrotnie rozmawiałam z Panią Sekretarz i zwracałam uwagę na niewłaściwe procedury realizacji wydatków. Obecnie te rozmowy komentuje się jako towarzyskie spotkania.
- Nie łączyły mnie żadne osobiste relacje z zatrzymanymi osobami.
- Osobliwą rzeczą jest głosowanie radnych nad wadliwą uchwałą (o czym wiedzieli w chwili głosowania) bez poznania uzasadnienia.
Grażyna Kołodziejska