Już wkrótce może czekać nas niemiłe zaskoczenie podczas wizyty na stacji paliw. Przewiduje się, że po raz kolejny w tym roku nastąpi gwałtowna podwyżka cen paliw. Tak więc spodziewać się można rekordowych cen paliw w najbliższym czasie. Diesel może kosztować nawet 5,15 zł/l.
„Szybko rosnące notowania w hurcie prawdopodobnie jeszcze w pierwszej połowie lipca przełożą się na wzrost cen w okolice 5,10 zł/litr w przypadku diesla i 5,15 zł/litr w odniesieniu do benzyny bezołowiowej. Biorąc pod uwagę zarówno sytuację na rynku ropy, jak i złotego rośnie ryzyko, że te poziomy zostaną przekroczone w drugiej części miesiąca” – prognozuje Marcin Lipka główny analityk z portalu Cinkciarz.pl.
Głównym powodem wzrostu cen jest dramatyczne obniżenie wydobycia ropy przez Iran oraz Wenezuelę. W dodatku w dalszym ciągu zachodzi obawa, że wydobycie w tych krajach może się jeszcze zmniejszyć. Katastrofa ekonomiczna w Wenezueli oraz sankcje nałożone na Iran sprawiają, że cały czas możliwe jest zmniejszenie wydobycie w tych krajach o kolejne kilkaset tys. baryłek dziennie.
Do tego dochodzi solidny popyt USA na surowiec energetyczny. Zwiększająca się produkcja tego kraju zużywa coraz więcej ropy naftowej. Stany Zjednoczone próbują wywołać presję na Arabii Saudyjskiej, by ta zwiększyła wydobycie surowca. Jednak dotychczasowe starania Donalda Trumpa nie są wystarczające.
Marcin Lipka przypomina, iż „ropa notowana w dolarach jest blisko najwyższych poziomów od końca 2014 r. Dodatkowo złoty jest słaby, co powoduje, że ceny paliwa na europejskim rynku wyrażone w polskiej walucie wracają do szczytów osiągniętych pod koniec maja”.