Reklama

CPK: Wielkie plany czy wielka blokada? Starosta łomżyński uderza w brak decyzji rządu

17/04/2026 17:10

W środę w Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu „Tak dla rozwoju CPK – Atom – Porty”, poświęcone przyszłości kluczowej inwestycji kolejowej w północno-wschodniej Polsce. Tematem obrad był stan prac nad tzw. „szprychą” nr 3, czyli linią nr 29, która ma połączyć Ostrołękę, Łomżę, Kolno i Pisz z Giżyckiem. Spotkanie, któremu przewodniczyła wiceprzewodnicząca zespołu Paulina Matysiak, stało się polem do gorzkiej oceny działań rządu i spółki CPK.

Strategiczne znaczenie i bezpieczeństwo państwa

Uczestnicy spotkania – parlamentarzyści oraz liczni przedstawiciele samorządów – podkreślili strategiczny charakter planowanej linii kolejowej. Inwestycja ta ma kluczowe znaczenie nie tylko dla przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu regionu, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa państwa. Eksperci wskazali, że linia ta stanowiłaby bezpieczną magistralę dla transportu wojskowego w stronę Przesmyku Suwalskiego, będąc oddaloną od granic z Rosją i Białorusią.

Pomimo tej rangi, na posiedzeniu zabrakło przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury oraz spółki CPK, co wywołało oburzenie zgromadzonych.

Reklama

Głos regionu: „Jesteśmy w zawieszeniu”

Starosta łomżyński, Lech Szabłowski, podczas obrad w Warszawie dosadnie podsumował obecną sytuację, w której samorządy przekonują przekonanych, podczas gdy realne prace stoją w miejscu:

- Najgorsze w sprawie kolei w ramach CPK jest chyba to, że wzajemnie przekonujemy się do tego, do czego już jesteśmy wszyscy przekonani. (…) Tutaj brakuje decyzji politycznej rządu – decyzji, by do planów budowy powrócić lub je zmodyfikować. (…) Spółka CPK jednocześnie blokuje tereny inwestycyjne pod budowę, a z drugiej strony brak jest decyzji o rozpoczęciu prac – mówił starosta Lech Szabłowski.

Reklama

Problem blokady terenów jest palący dla lokalnych włodarzy. Samorządy mają trudności z wydawaniem decyzji o pozwoleniach na budowę na obszarach objętych tzw. rezerwą kolejową, ponieważ wnioski te są negatywnie opiniowane przez spółkę CPK, mimo braku jasnych terminów realizacji inwestycji.

Modernizacja zamiast nowej jakości?

Wiesław Grzymała, przewodniczący Rady Miejskiej w Łomży, zwrócił uwagę na niespójność obecnych działań. Wskazał, że choć trwają remonty lokalnych odcinków, nie tworzą one oczekiwanej, nowej jakości komunikacyjnej, która połączyłaby region z Warszawą w sposób nowoczesny.

Reklama

- Jeżeli w przyszłości będzie realizowana ta linia (...) to w Łomży będą co dwa dworce? Miasto będzie miało dwa przebiegi linii? Dla mnie to jest w ogóle absurd. Fajnie, że dawno w Łomży nie widzieliśmy pociągu, ale nie tak to sobie wyobrażaliśmy – zauważył Wiesław Grzymała.

W podobnym tonie wypowiadał się Andrzej Duda, burmistrz Kolna, który przypomniał o historycznym wykluczeniu regionu i ogromnych potrzebach transportowych powstających tam jednostek wojskowych.

- My nie mamy żadnej kolei, więc to jest dosyć ciekawe historycznie. (...) Ta kolej jest niezbędna na tym kierunku, bo proszę sobie wyobrazić – my wiemy, jak rozjeżdżane są nasze drogi przez ciężkie sprzęty wojskowe. Wytrzymałość mostów to 60 ton, a przejeżdżają sprzęty ważące po 75 ton, jak Abramsy” – podkreślał burmistrz Kolna Andrzej Duda.

Reklama

Co dalej?

Brak jasnych deklaracji ze strony rządu budzi obawy, że inwestycja zostanie odsunięta na lata 30. XXI wieku, co samorządowcy nazywają „kpiną” z mieszkańców regionu. Wobec braku dialogu ze strony resortu infrastruktury zapowiedziano podjęcie kroków w celu organizacji wspólnego posiedzenia z Komisją Obrony Narodowej, aby naświetlić problem z perspektywy bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/04/2026 17:16
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości