Pod oddziałem NFZ w Łomży, tuż przy szpitalu, nie było wczoraj miejsca na dyplomatyczne uprzejmości. Poseł Bogumiła Olbryś wraz z grupą łomżyńskich radnych z Prawa i Sprawiedliwości wyszła do mediów z konkretnym przekazem: szpitale powiatowe w całym kraju, w tym te nasze – w Kolnie, Zambrowie czy Grajewie – są pod ścianą. Trwa „Czarny Tydzień”, a atmosfera wokół finansów w ochronie zdrowia jest gęsta jak nigdy.
Sytuacja nie jest nowa, ale – jak mówiła poseł Olbryś – teraz osiągnęła punkt krytyczny. Z wyliczeń, które padły na konferencji, wynika, że w skali kraju szpitalom powiatowym brakuje do zamknięcia budżetów bagatela 4 miliardów złotych. W samym województwie podlaskim brakuje 50 milionów. Bez tych pieniędzy placówki po prostu nie są w stanie normalnie funkcjonować.
– Drodzy państwo, kondycja naszych szpitali jest tragiczna – alarmowała Bogumiła Olbryś. Zwróciła uwagę na absurdalne wyceny świadczeń i narzucanie szpitalom nowych zadań bez dawania na to realnych pieniędzy. Najmocniej uderzyła jednak w nowe zarządzenie prezesa NFZ z końca marca, które od kwietnia wprowadziło limity na diagnostykę: rezonans, endoskopię czy badania obrazowe. Te badania decydują o wczesnym wykrywaniu nowotworów. To jest uderzenie bezpośrednio w pacjenta – mówiła poseł, zapowiadając wysłanie apeli do wszystkich rad gmin i powiatów w regionie.
Reklama
Padły też pytania prosto do rządu:
– Pani minister Sobierajska-Grenda, panie premierze Tusk, gdzie są te 220 miliardów złotych z budżetu na ten rok? Bo na pewno nie trafiły do szpitali powiatowych.
Wiesław Grzymała, przewodniczący rady miejskiej, nie gryzł się w język. Przypomniał głośne wypowiedzi polityków sprzed lat o „sprzedawaniu szpitali” i stwierdził, że scenariusz likwidacji małych placówek właśnie zaczyna się realizować na naszych oczach.
– Słyszymy, że w Polsce jest za dużo szpitali. Że trzeba je restrukturyzować, a najlepiej sprywatyzować albo zamknąć – mówił Grzymała.
Reklama
Odniósł się też do słów dyrekora Szpitala Wojeówdzkiego w Łomży Dariusza Domasiewicza, który miał na sesji miejskiej stwierdzić, że inwestycje prowadzone w tym szpitalu umożliwią obsługę pacjentów z całego województwa.
– Jeżeli ten szpital ma obsłużyć pacjentów z całego województwa, to również odbije się to na dostępie do szpitala przez mieszkańców naszej Łomży. Czy w tym kierunku ma zmierzać ta reforma? - pytał retorycznie Grzymała.
Radna Anna Najda, występując z pozycji wiceszefowej miejskiej komisji Rodziny Pomocy Społecznej i Zdrowia, apelowała, by w tym całym finansowym chaosie nie zgubić człowieka.
– W szpitalach nie powinno być mowy o limitach. Pacjenta nie można odesłać z kwitkiem, bo on czasem potrzebuje pomocy natychmiast – mówiła, kładąc nacisk na to, że bez systemowych pieniędzy z góry, lokalne szpitale po prostu się zapadną.
Krótko i dosadnie konferencję podsumował radny Krzysztof Wykowski:
– Nie można dzielić mieszkańców -Polaków na powiatowych i wojewódzkich. Dostęp do służby zdrowia powinien być dla wszystkich jednakowy.