- Nawyki kształtują się już w dzieciństwie, co z tego, że rodzic mówi: czytaj, jeśli dziecko z książką nigdy go nie widzi?- mówi dr Michał Zając z Uniwersytetu Warszawskiego, który dziś przyjechał do Łomży nauczyć bibliotekarzy i księgarzy, jak trafić do młodych czytelników. W spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób.
O zaletach czytelnictwa przekonywać nie trzeba. Książki rozwijają wyobraźnię, poszerzają wiedzę, wzbogacają słownictwo, kształtują styl wypowiedzi, są doskonałym sposobem spędzenia wolnego czasu...
- Mimo tego, tylko 11 proc. dorosłych Polaków czyta przynajmniej siedem książek w roku. 38 proc. z nas w ciągu dwunastu miesięcy znalazła czas na... jedną lekturę- mówi Halina Brześkiewicz, dyrektor Biblioteki Pedagogicznej w Łomży.
To właśnie w bibliotece przy ul. M. Skłodowskiej- Curie zostało dziś zorganizowane spotkanie dla bibliotekarzy, księgarzy i nauczycieli, uczące ich, jak trafić do młodych czytelników i zaszczepić w nich nawyk sięgania po literaturę. Zdaniem zaproszonego prelegenta, dra Michała Zająca z Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliograficznych Uniwersytetu Warszawskiego, największa rolę do odegrania mają rodzice.
- Rodzic może mówić: "czytaj", ale jeśli dziecko nie widzi mamy czy taty z książką, same słowa nic nie zmienią- nie ukrywa wykładowca. - To, co mogą zaś zrobić bibliotekarze, to nie zniechęcać się- i zawsze mieć pod ręką odpowiednią książkę. Przychodzi zbuntowany nastolatek i mówi: "po co mi ta cała biblioteka!"? Dajmy mu pozycję, która wciągnie od pierwszej kartki- radzi dr Zając.
Jak się okazuje- to potwierdzają także uczestniczący w spotkaniu pracownicy bibliotek- ważny jest też wygląd książki. W dobie kolorowych bajek, internetu, reklam dzieci nie chcą sięgać po szare książki w zniszczonych okładkach, pozbawione ilustracji. Dlatego wydawnictwa mają do odegrania sporą rolę w procesie kształtowania nawyków czytelniczych.