W niedzielę wieczorem nad Łomżą i regionem przeszła jedna z najpotężniejszych nawałnic od lat. Wiatr łamał drzewa, zrywał dachy, a deszcz zalewał budynki. W najgorszej sytuacji znalazły się miejscowości z gminy Śniadowo.
Pierwsze wezwania dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży zaczął otrzymywać tuż po godzinie 21:00. Zadysponowane służby zaczęły wyjeżdżać między innymi do interwencji związanych z powalonymi konarami oraz zalanymi budynkami, jednak wraz z rosnąco w siłę nawałnicą przybywały coraz to poważniejsze zgłoszenia.
Strażacy mieli i wciąż mają pełne ręce roboty, walczyli ze skutkami nawałnicy aż do rana, jednak zgłoszenia przybywają. Dzisiaj do godziny 8:00 odnotowanych zostało 81 zdarzeń, z czego 51 miało miejsce na terenie Łomży. Służby interweniowały m.in. w sprawie podmytego zbiornika z gazem na ul. Ciepłej, złamanych konarów, zerwanych linii energetycznych oraz zalanych budynków i pomieszczeń gospodarczych.
Najbardziej dotkniętym obszarem okazały się jednak miejscowości zlokalizowane w gminie Śniadowo. W Ratowie-Piotrowie doszło do naruszenia dwóch ścian szczytowych oraz ściany frontowej w budynku mieszkalnym. Na tej samej posesji, uszkodzona została również stodoła, gdzie naruszona została ściana szczytowa i frontowa, a także zerwane zostało pokrycie dachowe. W Żebrach natomiast doszło do zerwania dachu w budynku jednorodzinnym, w wyniku którego doszło do zalania wszystkich pomieszczeń mieszkalnych. W tej samej miejscowości zniszczeniu uległ również garaż, w którym znajdował się sprzęt rolniczy, taki jak: traktor, belarka, czy siewnik. Sytuacja jest tam szczególnie trudna, a mieszkańcy będą potrzebować czasu, aby uporać się z konsekwencjami tego kataklizmu.
Strażacy interweniowali również w miejscowości Chomentowo, gdzie w Miejscu Obsługi Podróżnych zerwało dach budynku toalet oraz w Janowie, gdzie konar drzewa spadł na budynek gospodarczy. Poza tym służby wyruszyły z pomocą również do Piątnicy i Miastkowa, w sprawie zgłoszeń dotyczący przewróconych drzew i zalanych posesji. Na szczęście w przypadku zdarzeń z ubiegłej nocy nie było osób poszkodowanych, które wymagałyby pomocy medycznej.