Pozew o zakazanie Miastu Łomża działań powodujących "szkodliwe immisje"- duży hałas, wibracje i olbrzymie zapylenie nieruchomości, wnieśli mieszkańcy ul. Kamiennej w Łomży. Sąd Rejonowy w Łomży, jeszcze przed rozpoczęciem procesu, przychylił się do wniosku i wydał postanowienie, zgodnie z którym ulica ma być utrzymywana w stanie stałej wilgotności, która uniemożliwi pylenie. Wykonanie postanowienia jest jednak nierealne, dlatego prawnicy Urzędu Miasta już przygotowali zażalenie na decyzję sądu.
Pozew o zakazanie szkodliwych immisji mieszkańcy ul. Kamiennej wnieśli już pod koniec kwietnia. Skarżą się w nim, że natężenie ruchu na ich nieutwardzonej ulicy- równoległej do zatłoczonej zwykle Al. Legionów- znacznie utrudnia normalne funkcjonowanie.
- Od maja 2011 (...) do końca października nie mogliśmy korzystać z naszej posesji, albowiem tumany kurzu uniemożliwiały wyjście poza szczelnie zamknięty dom i zmuszeni byliśmy znosić huk oraz drgania domu i jego urządzeń- argumentowali mieszkańcy w pozwie.
Zażądali, by sąd zakazał miastu działań powodujących immisje, a jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku, zobowiązał władze do "utrzymywania gruzu w stanie stałej wilgotności, uniemożliwiającym pylenie".
W odpowiedzi na pozew prawnicy Urzędu Miasta uznali argumenty podane przez mieszkańców ul. Kamiennej za bezzasadne.
- Zapobieganie pyleniu nawierzchni gruntowej poprzez utrzymanie stałej wilgotności nawierzchni nie jest możliwe, ponieważ w okresach suchych, przy wysokiej temperaturze powietrza następuje szybkie odparowywanie wody. Spowoduje to jedynie znaczne skutki finansowe dla budżetu miasta. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest przeznaczenie tych środków na wykonanie docelowej nawierzchni- argumentowali.
Sąd Rejonowy podzielił jednak opinię mieszkańców, do których przyłączyła się także Prokuratura Okręgowa w Łomży i zdecydował, że władze miasta mają utrzymać nawierzchnię ulicy na tyle wilgotną, by pylenie nie było możliwe. Sąd przyznał, że pyłu unoszącego się spod kół pojazdów jest tak dużo, że mieszkańcy ul. Kamiennej mają "utrudnione korzystanie ze swoich nieruchomości".
Władze miasta nie zgodziły się z postanowienie, wydanym w postępowaniu zabezpieczającym, i wniosły do Sądu Okręgowego zażalenie.
- Wykonanie postanowienia nie jest możliwe- przyznają.
Okres wysychania nawierzchni jest bowiem tak krótki, że pylenie następowałoby już kilkadziesiąt minut po jej zwilżeniu.
- W tej sytuacji, w celu utrzymania odpowiedniego poziomu wilgotności nawierzchni, konieczne byłoby zatrudnienie do tego celu dużej grupy pracowników, kilku jednostek transportowych (beczkowozy z polewaczką) i niewspółmiernie wysokich środków finansowych- czytamy w piśmie.
Na razie sąd nie odniósł się do otrzymanego zażalenia.
Zgodnie z przyjętym w ubiegłym roku Programem Budowy Ulic na lata 2012- 2016, nawierzchnia na ul. Kamiennej ma powstać w przyszłym roku.