Zatrzymanie szóstego podejrzanego w sprawie tzw. zambrowskiej seksafery pozwoliło na uchylenie rąbka tajemnicy w sprawie, którą od kilku miesięcy żyje Zambrów i cały region. Szóstka mężczyzn nawzajem polecała sobie usługi dwóch nastolatek, wychowanek zambrowskiej placówki wychowawczej.
Szósty z zatrzymanych to 57-letni przedsiębiorca z Zambrowa, Bogdan P. Postawienie mu zarzutów prawdopodobnie wyczerpuje już listę osób zamieszanych w zambrowską seksaferę.
Bogdan P. miał kilkukrotnie współżyć z dwiema nastolatkami: Eweliną P. i Karoliną K., płacąc im od stu do dwustu złotych. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
- Do obcowania płciowego i tego, co określamy mianem innych czynności seksualnych, dochodziło poza placówką wychowawczą. Dziewczyny nie były zmuszone do przebywania w niej, mogły wychodzić- mówi prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratory Okręgowej w Łomży.
Wcześniej w tej sprawie oskarżonych zostało dwóch byłych już funkcjonariuszy zambrowskiej policji, dwóch przedsiębiorców i ginekolog praktykujący w Zambrowie (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/region/item/5883-oskar%C5%BCeni.html).
Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyźni nawzajem polecali sobie spotkania z nastolatkami. Do kontaktów płciowych dochodziło przez dwa miesiące- od marca do maja zeszłego roku. Dziewczętom zambrowianie płacili od 50 do 250 złotych.