Piłkarze Marcina Makowskiego ograli wyżej notowaną Turośniankę Turośń Kościelna. Jednym z bohaterów został Patryk Sokołowski.
W doliczonym czasie gry bramkarz rywali wyszedł zbyt daleko od swojej bramki. Piłka spadła pod nogi 32-latka, który przebiegł z nią blisko 10 metrów i huknął z własnej połowy do pustej bramki. Ku uciesze miejscowych, gol zapewnił trzy punkty KS-owi Śniadowo.
- Trener wprowadził drugiego napastnika, a ja poszedłem trochę niżej. Przechwyciłem piłkę i uderzyłem intuicyjnie. Nie myślałem, co się stanie. Chwila oczekiwania, a później radość. Cieszy tak zdobyty gol, w takich okolicznościach - mówi 32-latek.
Reklama
Sokołowski jest wychowankiem Młodzieżowego ŁKS-u Łomża. Grał w: Victorii Jedwabne, GKS-ie Stawiski, Orle Kolno, ŁKS-ie Łomża, Narwi Ostrołęka i Wissie Szczczyn. Do KS-u trafił z ekipy z Kolna. Dla niego to szóste trafienie w rundzie wiosennej.
- Cieszymy się z wygranej i jedziemy dalej. Chcemy spokojnego utrzymania. Jest o co walczyć, bo najprawdopodobniej z czwartą ligą pożegna się aż pięć ekip - mówi Sokołowski.
Zobaczcie uderzenie Patryka Sokołowskiego. KLIKNIJ TUTAJ.