Burzliwe obrady sejmiku wojewódzkiego były kilka razy przerywane, zanim radni przegłosowali przerwę do przyszłego poniedziałku. Kością niezgody był pomysł konsolidacji szpitali i stacji pogotowia ratunkowego w naszym województwie, w tym w Łomży.
Zanim rozpoczęły się obrady to ulicami Białegostoku pod siedzibę sejmiku przeszli ratownicy, którzy protestowali przeciw planowanej konsolidacji Wojewódzkich Stacji Pogotowia Ratunkowego z wojewódzkimi szpitalami. Do protestów włączyli się ratownicy z innych stacji regionu, a wsparcie okazali im koledzy z całej Polski.
Obrady sejmiku opóźniły się z powodu spotkania zarządu województwa i białostockich ratowników. Obie strony zadeklarowały wspólne prace na rzecz wypracowania rozwiązania, które będą satysfakcjonować obie strony. Władze wojewódzkie zadeklarowały przy tym, że ich decyzje nie wpłyną negatywnie na warunki pracy ani na wysokość wynagrodzenia pracowników stacji pogotowia ratunkowego.
Marszałek Łukasz Prokorym odniósł się przy okazji do plotek na temat konsolidacji placówek w innych miastach.
- Tematu konsolidacji w Suwałkach i w Łomży nie ma w ogóle- zadeklarował marszałek.
Jego deklarację nie ostudziły jednak temperatury sporu. Były marszałek wojewódzki Artur Kosicki prowadził na bieżąco dyskusję z Łukaszem Prokorymem i przewodniczącym Sejmiku Wojewódzkiego, Cezarym Cieślukowskim, używając głośnika z mikrofonem przyniesionego na salę przez protestujących związkowców.
W deklaracje władz wojewódzkich nie wierzą ratownicy.
- Od tygodni toczą się rozmowy i teraz mówią, że nie będzie konsolidacji? To były kpiny, żeby nie powiedzieć, konkretnie na czym stoimy. Zdaje mi się, że nas lekceważą. Przyjechało 300-400 osób. To jest karygodne- powiedział Kazimierz Borkowski, ratownik i przewodniczący Związku Zawodowego NSZZ Solidarność przy Wojewódzkiej Stacji w Łomży dodając, że nie wierzy w powodzenie rozmów- spodziewamy się najgorszego- dodał.
Podobne zdanie mieli inni ratownicy, którzy wyrazili swoje obawy związane z potencjalną konsolidacją placówek.
- Pracuję w pogotowiu ponad 30 lat. Reprezentowałem ludzi i dalej chcę to robić. Głównym naszym celem jest sprzeciw konsolidacji. Najbardziej wiarygodną osobą, która mogłaby zabrać w tej kwestii głos jest wicemarszałek Burnos. Ktoś stworzył ładny skrót PRM- Państwowe Ratownictwo Medyczne. Państwo chcecie jednym pociągnięciem to zepsuć- powiedział Mariusz Pomichowski, zastępca przewodniczącego NSZZ Solidarność Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łomży.
Ratownik wskazał, że na sesji zjawili się ich koledzy z Katowic i Lublina, ponieważ obawiają się, że podobne zmiany mogą dotknąć ich stację, jeśli uda się przeprowadzić konsolidację w województwie podlaskim.
Gorący spór sprawił, że sesja była często przerywana. Wtedy sami radni nagrywali materiały na żywo komentując na bieżąco sytuację na Sali obrad.
- Ogłosili przerwę do poniedziałku. Prezydium uciekło. To jest skandal. Jak szczury z tonącego statku uciekli. Ale bezczelne. Nie chcą rozmawiać- mówiła na żywo na swoich mediach społecznościowych Bernadeta Krynicka, radna sejmiku wojewódzkiego.
Po niemal dwóch godzinach kłótni, przekrzykiwania się, a także puszczania muzyki udało się otworzyć obrady. Radni jednogłośnie zgodzili się na dodanie do porządku obrad punktów poświęconych tematowi konsolidacji, po czym przewodniczący rady ogłosił przerwę w obradach do poniedziałku, 1 grudnia do godziny 10:00.