W pierwszym tygodniu listopada objawy grypy zdiagnozowano u ponad pół tysiąca mieszkańców województwa. Przychodnie lekarzy rodzinnych pękają w szwach.
Do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku w pierwszym tygodniu listopada trafiło 549 meldunków o grypie lub podejrzeniu zachorowań na grypę (lekarze powinni zgłaszać do sanepidu zarówno rozpoznaną chorobę, jak i jej podejrzenie). Najczęściej chorują dorośli. Aż 1/3 wyników dotyczyła osób między 15. a 64. rokiem życia.
Mimo, że w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy plon zbierała przede wszystkim grypa typu AH1N1, teraz zachorowań jest mniej, lekarze rodzinni i tak mają trudności z przyjęciem wszystkich pacjentów.
- Najwięcej ludzi zawsze zgłasza się w poniedziałki, ale od kilkunastu dni gabinety przeżywają oblężenie. Lekarze przyjmują nawet po stu chorych dziennie- mówi rejestratorka jednej z łomżyńskich przychodni lekarza rodzinnego.
Na szczęście w tym roku grypa przebiega łagodniej, niż w ubiegłym. Nikt z chorych w naszym województwie na razie nie trafił do szpitala, podczas gdy o tej samej porze rok temu hospitalizowanych było kilka osób. Do tej pory w żadnej z pobranych próbek sanepid nie stwierdził też nowych typów wirusa grypy.
W całej Polsce, w pierwszym tygodniu listopada, na grypę zapadło ponad 16.tysięcy ludzi.