Choć listopad to już końcówka grzybiarskiego sezonu, Czytelnicy Portalu MyLomza.pl donoszą, że wyjątkowo dorodne okazy pojawiły się w lasach w okolicach Nowogrodu, m.in. w Jurkach, Dobrym Lesie i okolicach Dębnik. Choć koszy nie napełnimy już borowikami, ciągle mamy szansę znaleźć spore ilości zielonek, siwek i maślaków.
Do obfitych zbiorów grzybów, mimo stosunkowo późnej pory roku, przyczynia się dość ciepła jesień, bez przymrozków. W tej chwili w lasach znajdziemy przede wszystkim gąski niekształtne, tzw. siwki, maślaki i gąski zielone. Na zielonki trzeba jednak uważać- w prasie medycznej pojawia się coraz więcej doniesień o szkodliwości tych grzybów.
Na grzybobranie najlepiej wybrać się zaś w okolice Nowogrodu.
- Ostatnie wyprawy do Dobrego Lasu i Dębnik okazały się naprawdę owocne. Grzybów nie brakuje- przekazuje nam nasz Czytelnik, Jerzy z Łomży. - Warto jednak mieć "swoje", dobrze znane miejsca. Z pustymi rękami nie wracam też z Jurek- mówi.
Nadchodzący weekend może być dobrą okazją do uzupełnienia zapasów. Grzyby można przechowywać na wiele sposobów- można je suszyć, mrozić czy marynować i cieszyć się nimi aż do rozpoczęcia kolejnego sezonu grzybiarskiego, pod koniec lata.
Wg szacunków leśników, każdego roku w polskich lasach czeka ok. 20 milionów kilogramów grzybów. Grzybobranie to typowo polska tradycja. W wielu krajach Europy mieszkańcy mają prawo do zebrania tylko określonej ilości grzybów (1,5- 2 kg), a- jak informuje Krzysztof Trębski z Lasów Państwowych- w Belgii czy Holandii ich zbieranie jest w większości regionów w ogóle zakazane.