- Na "nieludzką ziemię" wyruszyliśmy 10 lutego w godzinach rannych. Z mojej kochanej Kraski zostało wywiezionych 122 osoby, z tego 53 osoby nie wróciło ze zsyłki - zaczyna swoje opowiadanie emerytowany płk Leon Wagner, który jako dziecko trafił na Sybir, a w minioną sobotę, jako prezes Zarządu Rejonowego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Łomży, uczestniczył w obchodach 78. rocznicy pierwszej wywózki.
W obchodach zorganizowanych już kolejny rok w Podgórzu, wzięli udział samorządowcy, parlamentarzyści, przedstawiciele Związku Sybiraków i innych organizacji. W sumie, przy pomniku Pamięci Ofiar Sybiru, zebrało się kilkadziesiąt osób, które chwilę wcześniej wyszły z kościoła, gdzie odprawiona została Msza Święta w intencji Sybiraków. Pod pomnikiem złożone zostały kwiaty i zapalone znicze.
Pierwszą masową wywózkę Polaków przeprowadzono w dniach 8 – 10 lutego 1940 roku. Władze sowieckie przygotowywały ją w ścisłej tajemnicy przed ludnością polską. Obawiano się, że jeśli rozejdzie się wśród Polaków wiadomość o masowych wywózkach to wywoła to panikę. NKWD do przygotowania wysiedlenia użyła setek furmanek do przewożenia zesłańców do stacji kolejowych, skąd w setkach wagonów kolejowych mieli jechać zesłańcy. Deportowano ludzi z terenów włączonych w skład Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
Deportacja przeprowadzona przez NKWD 10 lutego 1940 r. odbyła się w straszliwych warunkach, które dla wielu były wyrokiem śmierci. W czasie jej realizacji temperatura dochodziła nawet do minus 40 st. C. Na spakowanie się wywożonym dawano od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Bywało i tak, że nie pozwalano zabrać ze sobą niczego. Deportowanych przewożono w wagonach towarowych z zakratowanymi oknami. Do wagonu ładowano po 50 osób, a czasami więcej. Podróż na miejsce zsyłki trwała nawet kilka tygodni. Warunki panujące w czasie transportu były przerażające, ludzie umierali z zimna, z głodu i wyczerpania.
Według danych NKWD w czasie deportacji z lutego 1940 r. do północnych obwodów Rosji i na zachodnią Syberię deportowano około 140 tys. ludzi. Wśród nich Polacy stanowili mniej więcej 82 proc. Wywożono również Ukraińców i Białorusinów - pracowników leśnych. Po dotarciu na miejsce zsyłki zesłańców czekała niewolnicza praca, nędza, choroby i głód.
Kolejne deportacje obywateli polskich przeprowadzono w kwietniu i czerwcu 1940 r. Ostatnią rozpoczęto w przededniu wojny niemiecko-sowieckiej pod koniec maja 1941 r.
W sumie według danych NKWD w czterech deportacjach zesłano około 330-340 tys. osób.
Zapraszamy do obejrzenia wideorelacji z uroczystości, które w sobotę 10 lutego zorganizowane zostały w Podgórzu, a przede wszystkim wysłuchania opowieści uczestnika wydarzeń sprzed 78 lat.