- Myślę, że każdy człowiek, który siedział w domu i śpiewał do komputera nie byłby w stanie od razu poczuć się na scenie jak ryba w wodzie. Było ciężko, ale dziś jest już dobrze, już się z tego cieszę i mogę czerpać z tego przyjemność. Wcześniej to było niemożliwe- zdradziła nam Jula, która wczoraj zagrała koncert w łomżyńskim amfiteatrze. Ekskluzywny wywiad z artystką przeprowadził Piotr Barbachowski. Zapraszamy fanów!
Na koncert w rodzinnej Łomży Jula przyjechała prosto z występu w Brzegu Dolnym. Jaka sama przyznała, dojechała o 7.00 rano. Miała nadzieję jeszcze się zdrzemnąć, ale...
- Okazało się, że mój blok akurat jest remontowany- stwierdziła z uśmiechem przyznając, że nie zasnęła nawet na chwilę.
Mimo tego, energia na scenie rozpierała 23-letnią wokalistkę. W Łomży Jula zaśpiewała największe hity z pierwszej płyty "Na krawędzi"- te odśpiewała niemal od deski do deski z młodą widownią. Zapowiedziała radiową premierę najnowszej piosenki "Nieśmiertelni".
- Nie jest o miłości (...) Chciałam zawrzeć w tym utworze taką beztroskę i myślę, że fajnie nawiązałam w nim to okresu, który nas czeka: wakacji- zdradziła Jula w rozmowie z Piotrkiem Barbachowskim. Singiel swoją premierę będzie miał 10. czerwca, a ujęcia do klipu kręcone są w Porto.
Jula opowiedziała też o swojej płycie i podzieliła się obawami, że niedługo nałożony zostanie na nią czynsz od... mieszkania w samochodzie. Zapraszamy na całą relację z koncertu i nasz wywiad z Julą!