Bardzo dużo szcześcia miał mężczyzna, który wczoraj wjechał w słup energetyczny przy Szosie Zambrowskiej w Łomży. Kierowca fiata palio weekend przeżył wypadek i z dość niegroźnymi obrażeniami trafił do szpitala. Znacznie więcej pracy mieli elektrycy, którym instalacja nowego słupa zajęła ponad cztery godziny!
Przypomnijmy- do wypadku doszło wczoraj przed godz. 18.00. Łomżyniak, kierujący fiatem palio weekend, jadąc od strony Zambrowa, wjechał w słup.
- Kierowca, z nieustalonych dotąd przyczyn, wjechał w krawężnik, z którego wybił się i uderzył w słup- relacjonuje Ewelina Szlesińska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Samochód odbił się od słupa, przekoziołkował ok. 40 metrów i dachował. Kierowca z dość lekkimi obrażeniami trafił do Szpitala Wojewódzkiego.
- Całe szczęście, że to nowy, ogrągły słup. Właśnie dlatego samochód odbił się i wylądował na pasie zieleni. Gdyby to były słupy starego typu, prostokątne, doszłoby pewnie do znacznie poważniejszych uszkodzeń- mówi Sylwester Modzelewski, właściciel firmy Eltron, która wczoraj zajęła się naprawą słupa.
Konieczna była jego wymiana, ponieważ ten po kraksie był pęknięty, a przewody biegnące górą- zerwane.
- Zajęło nam to ok. czterech godzin- dodaje Modzelewski.
Przez ten czas mieszkańcy okolicznych domów pozbawieni byli prądu. Na szczeście sytuacja już wróciła do normy.