Na łomżyńskich ulicach już pojawiły się pierwsze ekipy łatające dziury w drogach. Jednak ich działania przypominają syzyfową prace. Dopóki temperatura nie będzie utrzymywała się na plusie, dziury ciągle będą powstawać. A za rok, nowe pojawią się dokładnie na miejscu tych załatanych.
-Najgorzej jeździ się wzdłuż ul. Zawadzkiej i Al. Piłsudskiego od skrzyżowania z Al. Legionów do ronda przy Stokrotce- mówi Andrzej, łomżyński taksówkarz. - Jeśli można, omijam te trasy dojeżdżając do klientów. Szkoda samochodu!
Naprawy dróg w Łomży już trwają. Jednak nawet Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przyznaje, że dziury łatane są tylko tymczasowo. Naprawy muszą zamknąć się w corocznie ustalonym budżecie, co wyklucza użycie droższych, ale trwalszych materiałów do napraw.
Za zniszczoną felgę, oponę czy podwozie, możemy starać się o odszkodowanie od zarządcy drogi. Trzeba zrobić zdjęcie zniszczenia i dziury (np. tel. komórkowym) i najlepiej mieć świadka, który potwierdzi, że samochód zniszczyliśmy na tej konkretnej dziurze. Poza tym trzeba mieć też protokół spisany przez policję i rachunek z warsztatu napraw. Wg przepisów, żądanie wypłacenia odszkodowania musimy złożyć zarządcy drogi przez 3 lata od powstałego uszkodzenia.