Reklama

Kościół Bożego Ciała i była ubecka katownia w Łomży z dotacjami na remonty

10/08/2024 11:46

Termomodernizacja kościoła oraz odnowienie dachu byłej katowni ubeckiej w Łomży to inwestycje, które otrzymają finansowe wsparcie z funduszy europejskich oraz budżetu województwa. W piątek (9.08) Jacek Piorunek, Członek Zarządu Województwa Podlaskiego, podpisał umowy z beneficjentami, którzy otrzymają dotacje na remonty i odnowy zabytków.

– Inwestycje w zabytki i infrastrukturę są kluczowe dla zrównoważonego rozwoju naszego regionu. Cieszy mnie, że możemy wspierać tak ważne projekty, które nie tylko poprawiają warunki życia mieszkańców, ale także chronią nasze dziedzictwo kulturowe i wspierają lokalne społeczności – podkreślił Jacek Piorunek. 

Wsparcie na nowoczesną termomodernizację otrzymała parafia pw. Bożego Ciała w Łomży.

– Projekt obejmuję całościowe zabezpieczenie obiektu, czyli docieplenie dachu i ścian zewnętrznych, wymianę okien, ocieplenie posadzki, wymianę źródeł ciepła na pięć nowoczesnych pomp ciepła z instalacją fotowoltaiczną – wymienia ks. Radosław Kubeł, proboszcz z Łomży. – Kładziemy też nacisk na ekologię, zatem na całe zielone otoczenie kościoła, a to ponad 1 ha powierzchni. Planujemy m.in. stworzenie łąki kwietnej.

Reklama

Na te prace z funduszy unijnych przeznaczono ponad 4 mln zł. Prace ruszą jesienią tego roku i potrwają do 2027 roku.

Kolejna umowa z Wandą Gorczyńską dotyczyła remontu dachu budynku przy ul. Nowogrodzkiej 5 w Łomży, na co przeznaczono 100 tys. zł. Budynek z okresu międzywojennego, zbudowany według projektu znanego architekta Zdzisława Świątkowskiego, ma znaczącą wartość historyczną, zarówno ze względu na swoją architekturę, jak i burzliwą historię związaną z powojennym okresem. W 1945 roku dom przy ul. Nowogrodzkiej 5 został przejęty przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, który urzędował tu do końca 1956 r. W piwnicach aresztu znajdowało się osiem cel, w których przetrzymywano i torturowano oraz wykonywano wyroki śmierci na przeciwnikach ówczesnej władzy.

Reklama

– Do dziś na ścianach są napisy wiezionych tam ludzi – opowiada o rodzinnym domu właścicielka Wanda Gorczyńska. – Dom w 1932 roku zbudował mój tata po powrocie z Ameryki. Próbował go odzyskać po wojnie, ale udało się dopiero w latach 60. Budynek jest już w bardzo złym stanie, a mieszkam w nim sama.

Dzięki przyznanym środkom, możliwa będzie wymiana więźby dachowej oraz pokrycia dachowego, co przyczyni się do zachowania ważnego dla Łomży obiektu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości