Piłkarze ze Śniadowo wygrali dziesiąty mecz w sezonie. W niedzielnym spotkaniu ograli 2:0 niżej notowany LZS Krynki.
Podopieczni Marcina Makowskiego zaliczyli drugą wygraną z rzędu. Przed tygodniem poradzili sobie z Promieniem Mońki, zwyciężając 2:1.
Nasi bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Do zbitej piłki na 11 metrze dopadł Filip Cudakiewicz, który zdecydował się na strzał przewrotką. Udało się! Jeszcze przed zmianą stron KS podwyższył za sprawą Patryka Sokołowskiego, który ze spokojem, w środek uderzył z rzutu karnego po faulu na Jakubie Piaseckim.
- Za nami dobry występ. Mecz toczył się pod naszą kontrolą. Szybko strzelony gol ustawił spotkanie, a bramka z karnego dała nam więcej spokoju. Przy lepszej skuteczności powinniśmy zdobyć więcej goli. Najbliższy szczęścia był Jakub Piasecki, który trafił w słupek - mówi Marcin Makowski, opiekun KS-u.
Reklama
Po tym zwycięstwie zespół ze Śniadowa umocnił się na 11. pozycji, powiększając przewagę do pięciu punktów nad kolejną w tabeli Supraślanką Supraśl.
KS Śniadowo - LZS Krynki 2:0 (2:0)
Bramki: Cudakiewicz 6', Sokołowski 40' (k).
KS Śniadowo: Tshimashou - Bronakowski, Pisiak, Dobrowolski, Cychol, Ostrowski (46' K. Kopańczyk), Brzozowski, K. Kadłubowski, Piasecki, Cudakiewicz (90+2' K. Baczewski), Sokołowski.