Oba zespoły przystępowały do spotkania, mając w dorobku zwycięstwo i dwie porażki. Ostatni gwizdek oznaczał wielką radość w naszej ekipie.
Gracze Dariusza Narolewskiego wygrali po raz drugi w sezonie. Tym razem poradzili sobie na boisku KS-u Michałowo, chociaż po pierwszej połowie to gospodarze mieli lepsze humory.
Wyrównał Jakub Piasecki, który skończył centrę z bocznej strefy boisko Igora Cychola. Nieco ponad kwadrans później Cychol odbierał gratulacje po indywidualnej akcji. Zabrał piłkę rywalowi, popędził na bramkę i w sytuacji sam na sam uderzyły obok golkipera.
Miejscowi zdołali doprowadzić do stanu 2:2, ale to nasi potrafili przechylić szalę na swoją korzyść. W polu karnym sfaulowany został Dominik Dzwonkowski. Sam poszkodowany postanowił wziąć ciężar na swoje barki. Nie zawiódł. Uderzył w lewą stronę bramkarza, który wyczuł intencje, ale nie zdołał odbić futbolówki.
- Mamy bardzo ważne punkty, które zdobyliśmy na trudnym terenie. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Fajnie, bo odbiliśmy się od dołu tabeli, ale liga dopiero się zaczęła. Jeszcze wiele spotkań przed nami, ale teraz mamy chwilę na radość - mówi Dariusz Narolewski, opiekun KS-u Śniadowo.
KS Michałowo - KS Śniadowo 2:3 (1:0)
Bramki: 30', 80' - Piasecki 56', Cychol 72', Dzwonkowski 83' (k).
fot. moja-ostroleka.pl