Do 10. listopada kupcy handlujący na targowisku miejskim definitywie muszą przenieść się na drugą stronę ul. Dworcowej, na plac wyznaczony pod handel tymczasowy. Sprzedawcy prosili prezydenta o opóźnienie terminu opuszczenia targowiska (pierwotnie wyznaczonego na 5. listopada), argumentując to dobrym okresem handlowym przed listopadowymi świętami. Sprawę zaognia fakt, że na nowym miejscu nie dla wszystkich starczy powierzchni handlowej. Handlujący już teraz mówią o "wybuchu wojny o miejsca".
Wyznaczone na dziś spotkanie wiceprezydenta Beniamina Dobosza z kupcami handlującymi na miejskim targowisku miało być zebraniem roboczym, podczas którego sprzedawcy ustalą harmonogram przenosin na plac po drugiej stronie ul. Dworcowej.
Spotkanie przerodziło się jednak w gorącą dyskusję. Okazało się bowiem, że na nowym miejscu nie dla wszystkich handlujących znajdzie się powierzchnia do sprzedaży.
- Na razie nie przewidziałem na placu miejsc dla rolników, pod uwagę brałem też tylko tych, którzy sprzedają na rynku codziennie, od wielu lat- przyznał Andrzej Wądołkowski, wyznaczony do zaaranżowania stanowisk dla kupców. - Wszyscy handlujący od strony ul. Sikorskiego zostaną przeniesieni od strony ul. Dworcowej, a właściciele namiotów- pomiędzy nich. Handlujący artykułami spożywczymi staną na parkingu, bo muszą mieć miejsca utwardzone, a warzywa i owoce będą sprzedawane wzdłuż ogrodzenia, z samochodów- rysował przed kupcami plan przenosin.
Propozycja nie spotkała się jednak z entuzjastycznym przyjęciem przez handlujących. Powierzchnia placu przy ul. Dworcowej jest bowiem znacznie mniejsza, niż dotychczasowego targowiska.
- Gdzie będą parkingi na klientów? Jak zostanie przygotowany plac, byśmy nie grzęźli w błocie? Stać, oby stać nie ma sensu!- niepokoili się kupcy i przestrzegali przed wojną o miejsca.
Niewykluczone jednak, że rolnicy otrzymają miejsca do handlu nieco dalej, w pasie przy torowisku kolejowym. Teren ten należy jednak do PKP. Władze Łomży zapowiadały złożenie prośby o jego wydzierżawienie jeszcze w tym tygodniu.
Być może też kupcy handlujący w pasie od ul. Dworcowej będą mogli zostać na swoich miejscach do końca roku, dopóki teren nie zostanie objęty przebudową.
Handlujący nie chcieli też zgodzić się, by przenosiny na drugą stronę ul. Dworcowej rozpoczęły się jeszcze w tym tygodniu i zakończyły do 5. listopada. Argumentowali, że okres przed Dniem Wszystkich Świętych jest zbyt korzystny zarobkowo, by z niego rezygnować.
- Pierwszym wykonawcą prac, który wejdzie na plac budowy, jest Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Jeśli MPEC nie rozpocznie prac w pierwszej połowie listopada, kto później zagwarantuje pogodę pozwalajacą na przebudowę sieci ciepłowniczej? Jeśli inwestycji nie rozpoczniemy w tym roku, możemy nie zrealizować jej wcale- przestrzegał wiceprezydent Beniamin Dobosz.
Osiągnięty ostatecznie kompromis zakłada, że jeśli pieniądze na budowę targowiska znajdą się w Wieloletniej Prognozie Inwestycyjnej, przenosiny będą mogły rozpocząć się 3. listopada i potrwać przez tydzień. 12. listopada na plac wejdą już pracownicy MPEC.
Przetarg na wyłonienie wykonawcy hali targowej, która ma stanąć na targowisku, władze miasta planują ogłosić jeszcze w tym tygodniu. Szacowany koszt jej budowy to ok. osiem mln złotych. 3,5 mln zł zapisanych jest na ten cel w tegorocznym budżecie miasta, kolejne pięć mln złotych ma znaleźć się w budżecie przyszłorocznym.
Kupcy na targowisku tymczasowym będą musieli przeczekać co najmniej do trzeciego kwartału 2013 roku.