Zespół z Łomży ma na koncie cztery punkty. Po zwycięstwie z Pelikanem Łowicz, gracze Marcina Płuski zremisowali ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.
- Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Świt nie zagroził naszej bramce, ale zdołali zdobyć gola z dystansu. Po przerwie było dużo lepiej. Realizowaliśmy plan, jaki założyliśmy sobie w przerwie. Mieliśmy sporo sytuacji, żeby wygrać - mówi Filip Karmański.
27-letni gracz ŁKS-u przyznaje, że sędzia popełnił ewidentny błąd. - W pierwszej połowie nie uznał prawidłowo zdobytej bramki. Nie da się z tym nic zrobić. Taka jest piłka - dodaje.
Przed zespołem spotkanie wyjazdowe. W sobotę biało-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Wisłą II Płock. To beniaminek III ligi. - Przed nami trudna przeprawa. Zawsze zespoły rezerw klubów Ekstraklasy czy pierwszej ligi są dobrze poukładane i chcą grać w piłkę. Będzie ciężko, ale w przyszłość patrzymy z optymizmem - kończy.
fot. Gosiewski Fotografia