Przed biało-czerwonymi spotkanie wyjazdowe. W niedzielę o godz. 13:00 początek meczu z Jagiellonią II Białystok. Zapraszamy na rozmowę z Krystianem Putonem.
ROZMOWA Z Krystianem Putonem, zawodnikiem ŁKS-u Łomża
Wierzę w to, że dołożę swoją cegiełkę do sukcesów
Jak będzie dzisiaj?
- Jagiellonia II jeszcze nie wygrała w tym sezonie, co nie znaczy, że możemy ich zlekceważyć. Wręcz przeciwnie. Jesteśmy świadomi, że będą chcieli się przełamać. Wierzymy jednak w swoje umiejętności. Skupiamy się głównie na sobie i liczę, że wywieziemy z Białegostoku trzy punkty.
Ostatnie lata to gra w Wiśle Puławy. Zmieniłeś w życiu i jesteś w ŁKS-ie...
- Myślę, że już się przyzwyczaiłem. Nie mogę się doczekać kolejnych meczów.
Zadebiutowałeś w ostatniej kolejce. Co było nie tak ze zdrowiem?
- Miałem problem z rozcięgnem podeszwowym. Na szczęście to już melodia przeszłości i cieszę się z powrotu na boisko.
Grałeś u siebie w Radomiu, Radzyniu Podlaskim, Puławach. Jak na tym tle wypada Łomża?
- To kolejny przystanek na mojej przygodzie piłkarskiej i mam nadzieję, że będę go równie dobrze wspominał jak wymienione wyżej miasta. To dopiero początek. W dniu meczowym czuć na swoim stadionie atmosferę piłkarskiego święta. Kibice wspierają drużynę, a to sprawia, że każdego dnia chcesz dawać z siebie sto procent.
Czy żona jest razem z Tobą?
- Na tę chwilę żyjemy na dwa domy, ale Marta kiedy tylko może to przyjeżdża do Łomży.
Nowy klub, trzecia liga. Jak organizacyjnie, sportowo jest w ŁKS-ie?
- Mamy bardzo dobrą drużynę. Podejście do treningów i zaangażowanie jest na wysokim poziomie, zarówno ze strony zawodników jak i trenerów. To się przekłada potem na mecze. Klub cały czas się rozwija, jeśli chodzi o organizację i poziom sportowy. Cieszę się, że tu jestem i wierzę w to, że dołożę swoją cegiełkę do sukcesów drużyny w kolejnych spotkaniach.