Jak bumerang wraca temat spraw finansowych w ŁKS-ie Łomża. Na platformie x.com pojawił się niepokojący wpis Przemysława Kośmidra związanego ze stroną regiowyniki.pl, jak również z Orlętami Radzyń Podlaski, czyli klubem występującym w IV lidze lubelskiej. Według niego w klubie jest bardzo źle.
Napisał, iż zawodnicy ŁKS-u Łomża nie wyszli na wczorajszy trening. W najbliższy weekend nie zamierzają także jechać na mecz ligowy do Troszyna. Warunkiem jest to, że otrzymają zaległe pensje. Jak wspomniał, opóźnienia w wypłatach przekroczyły już trzy miesiące, co oznacza, że piłkarze mogą składać pisma o rozwiązanie swoich umów z winy klubów.
Zadał również pytanie: ciekawe, czy tym razem uda się uciec spod topora? Czy będzie to początek końca tego zasłużonego klubu. Tak czy inaczej smutny jubileusz 100-lecia.
- Ktoś chyba specjalnie chce wywołać jakiś bunt. Właśnie teraz dowiedziałem się, że zespół nie pojawił się na zajęciach. To kompletna bzdura - mówi jeden z przedstawicieli pierwszej drużyny ŁKS-u.
Przed zespołem z Łomży dwa mecze do końca sezonu. Obecnie drużyna zajmuje drugie miejsce premiowane walką w barażach o II ligę. Nasi mają tyle samo punktów co Warta Sieradz. Biało-czerwoni są wyżej w tabeli ze względu na lepszy bilans bezpośrednich spotkań. W sobotę o godz. 16:00 starcie z rewelacją sezonu - KS-em CK Troszyn. Beniaminek III ligi plasuje się na czwartej pozycji w stawce.
- Dziś mieliśmy normalne zajęcia. Jutro mamy rozruch. Początek o godz. 11:00. Jesteśmy gotowi na spotkanie z zespołem z Troszyna. Jeśli chodzi o sprawy sportowe, wszystko jest w najlepszym porządku - mówi Maciej Tarnogrodzki, opiekun Łomżan.
Nie jest tajemnicą, iż w ŁKS-ie są problemy z płynnością finansową, ale w tym wypadku pojawił się wpis, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością!