Reklama

ŁKS uległ Sokołowi [VIDEO]

19/11/2018 06:52

Wynikiem 1:2 zakończył się mecz pomiędzy ŁKS 1926 Łomża a Sokołem Ostróda. W ostatnim rozegranym w tej rundzie spotkaniu na stadionie przy ul. Zjazd, jedyną bramkę dla "biało-czerwonych" zdobył Rafał Maćkowski. Przed zakończeniem rundy jesiennej, łomżan czeka jeszcze zaległy mecz wyjazdowy, w którym zmierzą się z Olimpią Zambrów.

Chociaż mogło wydawać się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, w 45. minucie spotkania zawodnik gości Mateusz Broź pokonał bramkarza "biało-czerwonych" i strzałem z niedużej odległości umieścił piłkę w siatce. Na drugą bramkę także trzeba było czekać dość długo. Dopiero w 80. minucie spotkania Rafał Maćkowski wbił piłkę do bramki gości strzałem od poprzeczki, zdobywając jedynego gola dla łomżan w tym spotkaniu. Mecz mógł zakończyć się remisem, jednak w 90. minucie futbolówkę posłał do bramki Adrian Bieńkowski, zmieniając wynik na 1:2. Biało-czerwonym nie udało się już wyprowadzić spotkania na remis.

- Pierwsza połowa jak najbardziej do zapomnienia. Słaba gra, mało agresywna w pierwszej połowie, stwarzane sytuacje przez Sokoła. Natomiast druga połowa zupełnie 180 stopni odmieniona. My praktycznie całą drugą połowę graliśmy na połowie przeciwnika, stwarzaliśmy sytuacje, niestety tylko brakowało dobrych decyzji i odpowiedzialnych decyzji - mówi po meczu Robert Speichler.

Reklama

Łomżan czeka jeszcze jedno zaległe wyjazdowe spotkanie z Olimpią Zambrów, które decyzją Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej nie odbyło się w pierwotnym terminie.

- Muszą (piłkarze - przyp. red.) po prostu wyjść z wiarą, zaangażowaniem, wolą walki i wynik jest jak najbardziej otwarty. Wszyscy przeciwnicy, przynajmniej za mojej kadencji tutaj, mimo że te wszystkie mecze były przegrane, no ale byli jak najbardziej w zasięgu. To najgorzej boli, że brakuje tej pewności siebie a potem jak już się traci te bramki no to nie wykorzystuje się sytuacji, które się stwarza - komentuje Speichler.

Reklama

Dotychczasowe wyniki nie napawają optymizmem. Jeśli "biało-czerwonym" udałoby się przywieźć do Łomży 3 punkty, wygrana nie poprawi ich pozycji w tabeli. Ełkaesiacy wciąż mieliby jeden punkt mniej od zespołu MKS-u Ełk, który znajduje się obecnie na przedostatnim miejscu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości