Piłkarze ŁKS 1926 Łomża ponieśli drugą porażkę w piłkarskiej rundzie wiosennej. Drużyna Legionovii Legionowo wyjechała z Łomży z trzema punktami, wygrywając sobotnie spotkanie aż 1:4. — Doświadczenie, jakość zawodników spowodowała to, że przegraliśmy dzisiaj mecz - komentował po spotkaniu trener Robert Speichler.
Po raz pierwszy piłka w siatce znalazła się zaraz po rozpoczęciu spotkania. Bramkarza Łomżan pokonał Piotr Krawczyk, zawodnik Legionovii. Wyrównawczą bramkę udało się strzelić Danielowi Kacprzykowi, który chwilę przedtem został powalony w polu karnym gości, a udany rzut karny poskutkował jedynym golem, który trafił na konto biało-czerwonych. Niedługo przed końcem pierwszej płowy piłkę do siatki ŁKS-u posłał zdobywca pierwszej bramki - Piotr Krawczyk, gracz Legionovii. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-2.
W drugiej połowie bramkarza gospodarzy pokonał Filip Kowalczyk, wkopując piłkę do siatki tuż pod bramką. Wynik na 1-4 zmienił na koniec spotkania Karol Podliński, wykorzystując okazję i odbijając głową wyrzuconą z rogu piłkę. Po tym trafieniu sędzia odgwizdał koniec meczu.
— Doświadczenie, jakość zawodników spowodowała to, że przegraliśmy dzisiaj mecz, chociaż ja nie mam do zarzucenia tak naprawdę zbyt wiele naszym zawodnikom, bo próbowali grać, grali, starali się, na tyle ile umieli - mówił trener Robert Speichler, dodając, że biało-czerwoni będą próbowali teraz wyciągnąć wnioski, analizując mecz.
Reklama
ŁKS 1926 Łomża zajmuje ostatnią pozycję w tabeli I grupy III ligi z dorobkiem 6 punktów. W tym sezonie biało-czerwoni wygrali tylko 2 spotkania, przegrali aż 17, zdobyli 20 bramek, a stracili aż 52.
31 marca Łomżanie zmierzą się na stadionie w Nowym Dworze Mazowieckim z tamtejszym Świtem.
/zdj. ilustracyjne/