W ubiegłym tygodniu ogłoszono założenia projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej. To strategiczny, rozpisany na dekady plan rozwoju infrastruktury torowej w kraju. Jeśli te zapowiedzi wyjdą z papieru na tory, czeka nas prawdziwa komunikacyjna rewolucja. Co najważniejsze: tym razem Łomża nie została zepchnięta na boczny tor.
Koniec „szprych”, czas na realizm
Pamiętacie głośny projekt tzw. „szprych” kolejowych do Centralnego Portu Komunikacyjnego? Poprzednia koncepcja zakładała budowę linii na odcinku Ostrołęka–Łomża–Pisz–Giżycko (słynna szprycha nr 3). Nowe analizy rządowe i eksperckie wrzuciły jednak ten pomysł do kosza. Zamiast planowania pod z góry założoną tezę, eksperci z CPK i PKP PLK przeprowadzili symulacje ruchu i zbadali potrzeby pasażerów. Wynik? Model szprych okazał się mało efektywny.
W zamian najwyższe noty w modelach przestrzennych i ekonomicznych zyskał tzw. wariant hybrydowy H4. Dla mieszkańców naszego regionu oznacza to jedno kluczowe pojęcie: Magistrala Północno-Wschodnia.
Ziemia łomżyńska oknem na Europę i... strategicznym punktem obrony
Nowy plan całkowicie zmienia rolę Łomży na mapie kolejowej Polski. Przestajemy być ślepą stacją lokalną. Magistrala Północno-Wschodnia ma być nową, krajową osią strategiczną łączącą Warszawę z Litwą, Łotwą i Estonią. Nowa linia ma biec przez północne Mazowsze, ziemię łomżyńską, Kolno, Grajewo, aż do Ełku i Suwałk.
Oprócz pociągów pasażerskich i towarowych, trasa ta zyska niezwykle ważną funkcję militarną. Projekt zakłada infrastrukturę podwójnego przeznaczenia (dual use). W razie zagrożenia nowa linia ma umożliwić szybkie przemieszczanie wojsk NATO. Położenie Łomży i Suwałk na tzw. wschodniej flance sprawia, że dla bezpieczeństwa państwa ten odcinek staje się priorytetem.
Siedemdziesiąt minut do stolicy
Przejdźmy do konkretów, które najbardziej interesują pasażerów – czasów podróży. Nowa magistrala ma pozwolić na rozwinięcie dużych prędkości. Prognozy zawarte w dokumentach ZSK zakładają, że podróż pociągiem z Łomży do Warszawy potrwa zaledwie 70 minut.
Dla porównania, z tego samego korytarza wyciśnięto następujące czasy dojazdu do stolicy:
Niewiele ponad godzina do Warszawy to dla wielu łomżan szansa na normalny dojazd do pracy czy na uczelnie bez konieczności przeprowadzki i stania w korkach.
Miliardy na stole. Czy to się uda?
Cały ogólnokrajowy program ZSK robi wrażenie rozmachem – zakłada budowę około 4700 km nowych linii i modernizację kolejnych 5600 km. Szacowany koszt tej rewolucji to astronomiczne 610 miliardów złotych. W zależności od ostatecznego tempa prac, rocznie państwo musiałoby pompować w tory od 20 do 40 miliardów złotych.
Żeby te ambitne plany zamieniły się w realne budowy, projekt musi teraz zostać formalnie zatwierdzony przez Radę Ministrów i stać się podstawą aktów prawnych. Pozostaje mieć nadzieję, że rządowy plan nie utknie w biurokratycznych procedurach. Dla Łomży i całego regionu 70 minut do Warszawy to historyczna szansa, której po prostu nie można zmarnować