Nawet 4 miliony złotych może kosztować Łomżę źle naliczana subwencja oświatowa. Szkoły niepubliczne, które walczą o pieniądze za lata 2008- 2010, czekają na decyzję sądu. Jeśli ta, podobnie jak w Zambrowie, będzie pozytywna, miasto będzie musiało znaleźć środki na wypłatę zaległych pieniędzy.
Szkoły niepubliczne z uprawnieniami szkół publicznych mają prawo do dotacji na każdego ucznia. Samorząd ma za zadanie jedynie przekazać pieniądze, które pochodzą z budżetu państwa.
W Łomży i całym regionie w 2008, 2009 i 2010 roku subwencje były jednak naliczane nieprawidłowo. Stowarzyszenia prowadzące szkoły niepubliczne pozwały już do sądu kilka samorządów. Pierwsze rozstrzygnięcia, w Zambrowie, przyniosły skutek- organ prowadzący dostanie zaległe pieniądze.
Środków w budżecie szuka na ten cel także prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski.
- Jeśli miasto przegra procesy, będzie to kosztowało Łomżę oby tylko 4 mln złotych- oceniał podczas konferencji prasowej prezydent miasta.
Prezydent dodał, że na razie nie potrafi powiedzieć, czy osoby odpowiedzialne za nieprawidłowe naliczenie subwencji poniosą jakąkolwiek odpowiedzialność.