Reklama

Łomżyniacy: na kolędę dam 20 złotych

10/01/2011 09:20

O 10 proc. łomżyniaków mniej, niż przed rokiem, przyjmie w tym roku księdza po kolędzie. Tak wynika z sondy, którą przeprowadziliśmy na ulicach Łomży. Wzięło w niej udział 100 mieszkańców miasta. Łomżyniacy twierdzą, że nie mają czasu na wizytę księdza, ale też wstydzą się tego, że nie stać ich na ofiarę.

- Mogłabym dać 20 złotych. Wtedy nie odczułabym tego wydatku, inaczej będzie mi już ciężko w tym miesiącu. Ale przecież wiem, że to śmieszna kwota, na tzw, cukierki. Wstyd. Dlatego wolę nie przyjąć w tym roku księdza - mówi młoda łomżynianka, od kilku miesięcy szukająca pracy.

Podobną kwotę do koperty przeznaczonej dla księdza wkłada jednak aż 64 proc. łomżyniaków. 64 ze stu przepytanych przez nas mieszkańców miasta stwierdziło, że ofiarowuje księdzu od 20 do 30 złotych.

- U nas ksiądz zawsze pyta, czy napewno jesteśmy w stanie ofiarować mu choćby i 20 złotych. Sugeruje, że może nam, jako ludziom starszym, bardziej się przyda - mówi pan Józef Paliwoda, należący do parafii katedralnej w Łomży.

Reklama

Jak wynika z naszej sondy, 2 proc. łomżyniaków w ogóle nie daje ofiary, a tylko 5 proc, wkłada do koperty więcej, niż 100 złotych. 29 proc. z nas daje na ofiarę przy okazji kolędy od 30 do 100 złotych.

Księża w całej Polsce twierdzą jednak, że te prognozy są zawyżone. Ofiara z kolędy jest znacznie mniejsza, niż przed kilkoma laty. Księża przypominają jednak, że wizyta duszpasterska to przede wszystkim okazja do  poznania rodzin, szczególnie tych, które dopiero wprowadziły się do mieszkań należących do parafii. Ofiara jest tylko przy okazji. W niektórych diecezjach w Polsce księżom w ogóle nie wolno brać pieniędzy. Po kolędzie organizowana jest msza, podczas której parafianie dają ofiarę kolędową na tacę.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości