350 litrów alkoholu, prawdopodobnie spirytusu technicznego przewoził w bagażniku samochodu 48-letni mieszkaniec Łomży. Został zatrzymany przez celników i od odpowiedzialności już się nie wywinie.
48-latek kierował zatrzymaną do kontroli kią sorento. Samochód, jak wspominają celnicy, miał wyładowany kartonami.
Pudła miały ukryć ogromną ilość alkoholu. Mężczyzna przewoził aż 350 litrów spirytusu, rozlanego do siedemdziesięciu butelek o pojemności pięciu litrów.
- Zatrzymany alkohol to prawdopodobnie odkażony spirytus techniczny. Potwierdzą to badania przeprowadzone w białostockim Laboratorium Celnym, do którego zostały wysłane próbki przechwyconego alkoholu- informuje Maciej Czarnecki, rzecznik Izby Celnej w Białymstoku.
Spirytus i samochód zostały zarekwirowane przez celników. Przeciwko mężczyźnie wszczęto sprawę karną skarbową.
Czy przemycany alkohol miał trafić do sprzedaży, np. na targowisku? Funkcjonariusze Służby Celnej ciągle ustalają, skąd pochodził spirytus i kto miał być jego faktycznym odbiorcą.
Przestrzegają jednak, że kupno alkoholu niepewnego pochodzenia to spore ryzyko. Spożycie skażonego alkoholu grozi poważnymi komplikacjami zdrowotnymi, a nawet utratą życia.