Niewykluczone, że pod koniec marca zapadnie już wyrok w głośnej sprawie dzieciobójstwa w Hipolitowie. Przed sądem musi jeszcze złożyć zeznania ostatni świadek. Dziś mecenas oskarżonej Beaty Z. starała się przedłużyć proces, wnioskując o sporządzenie nowej opinii psychiatrycznej swojej klientki. Sądu jednak nie przekonała.
Mecenas Edyta Tawrel, broniąca z urzędu 42-letniej Beaty Z. dowodziła, że opinia, którą w ubiegłym roku sporządzili biegli psychiatrzy, jest ogólnikowa i nierzetelna. Zakwestionowała metody, jakimi prowadzone były badania kobiety.
Wnioskowała o powołanie następnych biegłych- tym razem z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Mecenas nie kryła, że dla obrony ten wniosek ma kluczowe znaczenie.
Dzieciobójstwo, czyli zabicie noworodka w stresie poporodowym, karane jest bowiem karą do pięciu lat pozbawienia wolności. W przypadku zabójstwa, w dodatku pięciokrotnego- Beata Z. pozbawiła bowiem życia piątkę swoich dzieci- górną granicą kary jest dożywocie.
Jeśli kolejni biegli, w przeciwieństwie do lekarzy, którzy obserwowali kobietę wiosną ubiegłego roku uznaliby, że w chwili odbierania życia swoim dzieciom nie była świadoma tego, co robi, Beata Z. miałaby szansę na łagodniejszy wyrok.
Sędzia Jan Leszczewski nie dał się jednak przekonać, że kolejne badania są potrzebne.
Przed zakończeniem procesu pozostała jeszcze konieczność przesłuchania ostatniego świadka. Ze względu na stan zdrowia powołanej kobiety, przesłuchanie ma odbyć się 20. marca w jej domu.
Kolejna, i niewykluczone, że ostatnia już rozprawa Beaty Z. wyznaczona została na 27. marca. Na razie kobieta przebywa tymczasowo w areszcie. Nie przyznaje się do winy.