Dwóch mężczyzn, mieszkanców Łomży, zatrzymali wczoraj po południu białostoccy policjanci po tym, jak otrzymali informację od białostoczanina, któremu grozili bronią. Dodatkowo przy jednym z nich mundurowi znaleźli blisko 3 gramy marihuany. Obaj łomżyniacy będą się teraz tłumaczyć przed sądem.
Do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku wczoraj przed godziną 15.00 zadzwonił 37-letni mieszkaniec miasta. Zgłaszający poinformował, że chwilę wcześniej dwóch mężczyzn groziło mu bronią.
Skierowani natychmiast na miejsce policjanci z patrolówki ustalili, że wszystko zaczęło się od zwrócenia uwagi przez zawiadamiającego dwóm mężczyznom w audi, zbyt szybko jeżdżącym wokół placu zabaw. Wtedy jeden z nich wyjął przedmiot przypominający broń i wycelował w kierunku 37-latka. Gdy ten wyjął telefon kierowca pojazdu wysiadł i zaczął mu grozić pokazując gest „podcięcia gardła". Potem mężczyźni odjechali.
Funkcjonariusze od razu ruszyli w kierunku, w którym oddaliło się audi. Chwilę później, kilka ulic dalej, mundurowi znaleźli opisany samochód, w którym siedzieli dwaj mieszkańcy Łomży - 20 i 35-latek. W trakcie kontroli pojazdu policjanci pod siedziskiem tylnej kanapy znaleźli przedmiot przypominający broń, którym okazał się pistolet pneumatyczny. Dodatkowo, podczas sprawdzania mężczyzn, funkcjonariusze zabezpieczyli przy starszym z nich blisko 3 gramy suszu roślinnego, po którego zbadaniu okazało się, że jest to marihuana.
20 i 35-latek zostali zatrzymani i noc spędzili w policyjnym areszcie. Teraz o ich dalszym losie zadecyduje sąd.