Betonowe kwietniki zagrodziły wjazd z ul. Piłsudskiego w ul. Staffa. Choć znaki tego nie zabraniają, skręt z głównej arterii miasta na parkingi przy blokach Staffa 4 i 6 jest niemożliwy. Na brak przejazdu skarżą się mieszkańcy bloków, ale i kierowcy, którzy tamtędy omijali Rondo Solidarności.
- Teraz, aby wyjechać spod bloku, muszę przejechać aż do bloku Staffa 22, naokoło!- denerwuje się jeden z mieszkańców osiedla (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). - Nawet nie chcę myśleć, co się stanie, jeśli pod blok będą musiały podjechać służby ratunkowe, straż lub policja! Może od razu najlepiej wykopać rów, napuścić wodę i mieszkańcy będą tam łowić ryby!
Betonowe kwietniki zagrodziły wjazd na parkingi przy ul. Staffa bezpośrednio z ul. Piłsudskiego. Znak drogowy ustawiony przed skrzyżowaniem dopuszcza skręt w prawo, w rzeczywistości jednak przejazdu nie ma.
- Zagrodziliśmy i będziemy grodzić takie miejsca, bo odbywa się to na prośbę mieszkańców- zapowiada Jerzy Brodziuk, prezes Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - To mieszkańcy, w trosce o własne bezpieczeństwo, poprosili o redukcję ruchu.Wjazd ten upodobali sobie bowiem kierowcy, którzy chcą ominąć rondo. Samochody dostawcze, motocykle i młodzi kierowcy, przejeżdżając tamtędy, stwarzali największe zagrożenie- mówi prezes. - Jeśli zagrodzony wjazd utrudniałby dojazd służbom ratunkowym, już mielibyśmy takie zgłoszenia, a jak na razie, nie napłynęły- tłumaczy.
Kierowcy skarżą się, że utrudnień w dojazdach pod bloki jest coraz więcej. Barierki pojawiły się także m.in. na ul. Mazowieckiej i Ks. Anny.
Prezesi spółdzielni zachęcają jednak, by problemy związane z komunikacją zgłaszać bezpośrednio do nich. Ustawione na prośbę mieszkańców przeszkody, mogą bowiem zostać znów usunięte.